» Bycie we franczyzie zapewnia nam stały rozwój, wciąż idziemy do przodu, mamy wspaniałe wsparcie szkoleniowe i staramy się stworzyć najlepsze miejsce do rozwoju dzieci i młodzieży.

Bycie we franczyzie zapewnia nam stały rozwój, wciąż idziemy do przodu, mamy wspaniałe wsparcie szkoleniowe i staramy się stworzyć najlepsze miejsce do rozwoju dzieci i młodzieży.

Pierwszy raz o Helen Doron English usłyszałam 13 lat temu od koleżanki, która była nauczycielką Helen Doron. Dokładnie pamiętam ten czas, ponieważ moja starsza córka miała wtedy dwa lata i dałam się przekonać, że warto w tym wieku rozpocząć naukę angielskiego. I tak się to wszystko zaczęło… Nie sądziłam wówczas, że tak wiele w moim życiu się zmieni. Na efekty nauki nie trzeba było długo czekać. Panie w przedszkolu dziwiły się, że moje dziecko uparcie liczy po angielsku i zna po angielsku więcej słów niż po polsku. Zabawnym przykładem jest słowo „conductor” – w naszych domowych rozmowach nie pojawiło się słowo „dyrygent”, a na zajęciach Helen Doron był „conductor”, dziecko właśnie ten wyraz zapamiętało i funkcjonował on jako jedyna nazwa osoby prowadzącej orkiestrę. Obecnie moja „mała córeczka” jest już świadomą swoich umiejętności nastolatką. Młodsza córka także jest uczennicą HD i nie wyobrażamy sobie, żeby mogło być inaczej.

Na fakt, że zdecydowałam się być nauczycielem Helen Doron złożyło się wiele czynników. Jednym z kluczowych było przekonanie się na własnym dziecku, że metoda działa i przynosi spektakularne efekty, dając przy tym wiele radości i córce i mamie (na kursach początkowych również uczestniczyłam w zajęciach). Dałam się również oczarować fascynującej osobowości pierwszej nauczycielki mojego dziecka, która potrafiła wspaniale dzieci zorganizować i dosłownie porwać do nauki. Predyspozycje do uczenia miałam od zawsze, w naturalny sposób potrafiłam innym ludziom różne rzeczy wytłumaczyć i przekazać nawet trudne treści. Poza tym uwielbiam dzieci, dobrą zabawę oraz uśmiech na twarzy. Pomyślałam, że sama też mogę być nauczycielem Helen Doron.

Najwięcej satysfakcji podczas pracy w Helen Doron daje mi możliwość dostrzegania rozwoju dzieci. Uwielbiam grupy, które uczę dłużej i z roku na rok obserwuję, że ci wspaniali młodzi ludzie mogą coraz sprawniej komunikować się po angielsku, a ja jestem częścią tego procesu.

Największym wyzwaniem jest zmobilizowanie wszystkich naszych uczniów do słuchania materiałów Helen Doron i pokazanie, że dzięki temu możemy osiągnąć świetne efekty. Słuchanie od najmłodszych lat jest wspaniałym narzędziem, które dosłownie otwiera dzieciom umysły. Dzięki niemu, kiedy są starsze, nie blokują się i same sobie wybierają dowolne nowe treści w języku angielskim. Jest to dla nich czynność absolutnie naturalna, a nie męczące i stresujące zajęcie.

Poczułam, że czas na kolejny krok naprzód. Wraz z koleżanką, która zachęciła mnie do posłania mojego dziecka na zajęcia, założyłyśmy własne Centrum Helen Doron English. Był to krok dość odważny, szybki i spontaniczny, ale uważam, że była to jedna z lepszych życiowych decyzji. Tym razem to ja byłam pomysłodawcą. Chęć prowadzenia własnej szkoły z pewnością wynika z naszych osobowości. Łączy nas chęć rozwijania się, kreatywność i pracowitość. Nie wiemy, co oznacza słowo nuda, ponieważ i prywatnie i zawodowo nigdy się nie nudzimy. Prowadzenie szkoły Helen Doron stanowi duże wyzwanie, staramy się sprostać oczekiwaniom rodziców i dzieci wprowadzając nowe kursy i różnorodne sposoby ich nauczania. Bycie we franczyzie zapewnia nam stały rozwój, wciąż idziemy do przodu, mamy wspaniałe wsparcie szkoleniowe i staramy się stworzyć najlepsze miejsce do rozwoju dzieci i młodzieży.

Ewa Znyk
Współwłaścicielka i Nauczycielka w Centrum Helen Doron Gdynia Orłowo i Gdynia Wiczlino