Kiedy rodzic zostaje franczyzobiorcą Helen Doron English

Tamás Zentai z Węgier w 2012 roku zaczął szukać najlepszej metody nauczania języka angielskiego dla swojej wówczas 4-letniej córki Bogi. Nauczony doświadczeniem wiedział, jak ważna jest znajomość angielskiego, by osiągnąć sukces zawodowy. O metodzie Helen Doron English usłyszał od znajomego, a po głębszym zapoznaniu się z tematem, uznał, że jest to najlepszy sposób, by nauka była dla dzieci dobrą zabawą.   

Dodatkowo Bogi rozwinęła się pod wieloma innymi aspektami niż tylko tym językowym, czego jej rodzice na początku nie docenili. „Moja córka była dość zamkniętą w sobie dziewczynką, jestem przekonany, że nauka w szkole Helen Doron przyczyniła się także do rozwoju jej osobowości i sprawiła, że stała się bardziej otwarta.”  

Mimo tego, że Tamas w czasie swojej dotychczasowej kariery zawodowej zawsze był czyimś pracownikiem, zrobił research, dzięki któremu zrozumiał, że zostanie franczyzobiorcą i założenie własnego biznesu jest korzystne ze względu na wsparcie, jakie daje sprawdzony model franczyzowy. „Wiedziałem także, że jako franczyzobiorca mogę liczyć na dużą pomoc od innych szkół oraz masterfranczyzobiorcy.”   

Dumny tata i właściciel szkoły widzi, że jego działalność pozytywnie wpływa na życie dzieci na Węgrzech. „Jako że przychodzą do nas bardzo małe dzieci, odgrywamy znaczącą rolę w ich życiu. W naszej szkole wisi na ścianie cytat, który bardzo dobrze to ilustruje: Za sto lat nie będzie ważne, ile uzbierałem na koncie w banku, w jakim domu mieszkałem, czy jakim samochodem jeździłem… świat może być inny, bo odegrałem ważną rolę w życiu dziecka.”  

Call Now Button