X
 
 

  • Zapraszamy do szkół Helen Doron

    Helen Doron English to sieć szkół językowych, działająca w 33 krajach świata. Metoda nauczania języka angielskiego powstała w 1985 roku a sieć szkół rozwijana jest od roku 1997. Do Polski sieć trafiła 16 lat temu. Obecnie z naszych programów korzysta 27000 uczniów w ponad 200 placówkach. HDE to angielski 14 razy w tygodniu wzbogacony o cotygodniową lekcję w grupie rówieśniczej.

    W szkołach Helen Doron English uczą się dzieci od 3 miesiąca życia, aż do pełnoletniości. Najmłodsi uczniowie (w wieku od 3 do 22 miesięcy) wraz z rodzicami uczestniczą w kursie „Baby’s Best Start”. Kurs „Fun with Flupe” i jego adaptacje adresowany jest do dwulatków, trzylatków lub czterolatków.Dla dzieci w wieku od 5 do 10 lat mamy kurs „English for all children”. „Botty, the robot” to kurs idealny dla przedziału wiekowego 8-12 lat. „Paul Ward’s World” to kurs dla dzieci 9-12-letnich, które potrafią już trochę czytać i pisać po angielsku. A dla nastolatków mamy Teen English – kurs angielskiego z wątkiem sensacyjnym.

    Wszystkie kursy Helen Doron English opierają się na tych samych zasadach. Są to: naturalna nauka języka, zajęcia w małych grupach, pozytywne wzmocnienia, słuchanie płyt w domu, inne aktywności edukacyjne, organizowane przez kreatywnych nauczycieli.

    Uczenie się w małych grupach pozwala na indywidualne podejście oraz interakcję z rówieśnikami w czasie swobodnego porozumiewania się po angielsku.

    Zapisz się na bezpłatną lekcję pokazową

  • Sześć mitów na temat nauki języków obcych

    Artykuł z portalu dziecisawazne.pl, autorka Aneta Zychma.

    O nauce języków obcych powstało wiele różnych teorii. Dotyczą one najczęściej takich zagadnień, jak: najlepszy wiek na poznawanie nowego języka, idealne miejsce czy ilość czasu, którą trzeba na to poświęcić. Na szczęście nie wszystkie z nich są zgodne z prawdą.

    Postanowiliśmy rozprawić się na dobre z powszechnie powtarzanymi mitami, które mogą zniechęcić do nauki języka obcego. Oto one:

    1. Tylko osoby z pewnymi predyspozycjami mają szansę na biegłe posługiwanie się językiem obcym

    Oczywiście istnieją jednostki, które mają wręcz wrodzony talent do nauki języków. Jednak prawda jest taka, że każde zdrowe dziecko (dorosły również) jest w stanie nauczyć się języka, a kluczem do sukcesu jest właściwe podejście. Na czym ono polega? Przede wszystkim na autentycznym i pełnym zaangażowaniu. Inaczej mówiąc, na niegasnącym entuzjazmie, gwarantującym czerpanie przyjemności z procesu nauki. A to z kolei przekłada się na systematyczność, która w tej dziedzinie jest bardzo ważna. To dlatego nauka w formie zabawy święci triumfy i przynosi najlepsze efekty. Zatem twierdzenie, że “ani ja, ani moje dziecko nie mamy predyspozycji do języków” wygląda na zwykłą wymówkę, ponieważ w ostatecznym rozrachunku to nie one mają decydujące znaczenie.

    2. Im człowiek starszy, tym mniejsza szansa, że nauczy się czegoś nowego, a zwłaszcza języka obcego

    Oczywiście najlepsze rezultaty przynosi nauka języka obcego od najmłodszych lat (nawet od niemowlęctwa!), ale jeśli z różnych powodów nasze dzieci nie miały takiej okazji – nic straconego. Obrazowanie pracy mózgu oraz szereg badań w dziedzinie biologii molekularnej udowodniły, że mózg i układ nerwowy zachowują swoją plastyczność (zdolność do zmian) przez całe nasze życie. To oznacza, że niezależnie od wieku możemy poznawać i zapamiętywać nowe rzeczy. Co istotne, te połączenia neuronalne, które są regularnie wzmacniane, stają się silniejsze – im częściej wykonujemy daną czynność, tym szybciej staje się ona naszym nawykiem i utrwala się w strukturach mózgu.

    Przeczytaj także: Jak skutecznie uczyć się języka obcego? Jedyne przy współpracy ze swoim mózgiem!

    Zaczynając naukę w wieku nastoletnim lub jako dorośli mamy więc nadal duże szanse na opanowanie języka, choć zapewne będziemy musieli włożyć w nią trochę więcej pracy i obrać nieco inną strategię. Dzieci przyswajają język mimowolnie (świetnie naśladując akcent i melodię danego języka), natomiast (…) w przypadku świadomego uczenia się języka obcego w tych samych warunkach, dorośli mają przewagę i nauczą się szybciej gramatyki. To dlatego, że mamy lepiej wykształcone i rozwinięte zdolności poznawcze. (1) 

    3. Żeby dobrze nauczyć się języka obcego, trzeba wyjechać za granicę

    To kolejne błędne przekonanie. Warto oczywiście wyjechać do kraju, którego języka się uczymy, żeby poznać bliżej kulturę i „osłuchać” się z wymową, ale nie jest to warunek konieczny. W dobie internetu do tego samego wystarczy chociażby słuchanie obcojęzycznej stacji radiowej – starszym dzieciom i nastolatkom polecamy Teen Buzz Radio. Pomocne może być również sięganie po obcojęzyczne książki, oglądanie bajek i filmów, zajęcia dla dzieci prowadzone przez native speakera, czy bywanie w miejscach, w których mamy szansę spotkać osoby mówiące w innym języku.

    Przeczytaj także: Czy oglądając bajki po angielsku, można nauczyć się języka?

    4. Jedynie nauka z native speakerem przynosi efekty

    Nauka z native speakerem to oczywiście opcja optymalna, jednak sam fakt bycia native speakerem nie gwarantuje bycia dobrym nauczycielem. Istnieje wielu wspaniałych, wykwalifikowanych polskich nauczycieli, którzy prowadzą lekcje w całości w obcym języku, co daje porównywalne (jeśli nie takie same) efekty. Jeśli Wasze dziecko (a zdarza się to czasem u dzieci starszych) czuje blokadę wewnętrzną w porozumiewaniu się z nauczycielem obcokrajowcem lub najzwyczajniej w świecie wstydzi się tego, jak mówi (akcentu, błędów gramatycznych) – warto wziąć to pod uwagę. Wtedy lepiej wybrać polskiego nauczyciela, z którym nauka będzie łatwiejsza i tym samym przyniesie zadowalające rezultaty.

    5. Nauka języka wymaga dużo czasu i codziennej pracy

    Przyswojenie sobie nowej umiejętności, w tym również znajomości języka obcego, wymaga przede wszystkim systematyczności. Oznacza to, że regularne ćwiczenia nawet po 10 – 15 min. dziennie lub co dwa dni wystarczą, by skutecznie nauczyć się nowego języka. Poza tym, dzieci są w stanie przyswajać język obcy niejako „w tle”, np.: wykonując inną czynność (w trakcie zabawy czy jazdy samochodem) i jednocześnie słuchając obcojęzycznych nagrań. W tym kontekście doskonale sprawdza się powiedzenie „dla chcącego, nic trudnego” – nawet mając napięty grafik praca- przedszkole/szkoła-dom, jeżeli tylko naprawdę nam zależy, znajdziemy sposób na regularną naukę języka.

    6. Po co uczyć się języków obcych, skoro można korzystać z “translatora”

    Takie podejście jest bardzo ograniczające. Nasze dzieci dorastają w cyfrowym świecie i, jak mało kto, chwytają w mig obsługę aplikacji “ułatwiających życie”, ale… Po pierwsze, umiejętność posługiwania się drugim językiem jest dziś jedną z podstawowych kompetencji, która umożliwia m.in. zdobywanie informacji, edukację na najwyższym poziomie, zdobycie pracy, a także podróżowanie. Po drugie, translatory często tłumaczą z błędami znaczeniowymi i stylistycznymi, które wychwycić można jedynie wtedy, gdy zna się dany język przynajmniej na poziomie średnio zaawansowanym. Żyjemy w dobie globalnej wioski, gdzie wielokulturowość jest na porządku dziennym. Jeśli nie chcemy, by nasze dzieci w niedalekiej przyszłości czuły się wykluczone społecznie, sam translator nie wystarczy.

    Przeczytaj także: Znajomość języków to kluczowa kompetencja przyszłości

    Nauka języków obcych nie wymaga nadludzkich wysiłków – liczy się zaangażowanie, motywacja i pozytywna atmosfera, w jakiej ta nauka przebiega. Nie warto szukać wymówek, ani odkładać nauki na później – znajdźmy w sobie entuzjazm w odkrywaniu języka i zaraźmy nim dzieci. Jak pokazuje rzeczywistość, w twierdzeniu, że język jest oknem na świat, nie ma ani krzty przesady.

    Artykuł powstał przy współpracy z helendoron.pl

    Przypisy: 

    (1) i (2) https://www.newsweek.pl/wiedza/nauka/glowa-do-jezykow-newsweekpl/f4b7d71

  • Zapraszamy do Helen Doron Song Club

    Dzieciom w każdy wieku spodoba się nauka angielskiego poprzez muzykę, taniec i rytm. Zapraszamy na nasz kanał na Youtube, który nazywa się Helen Doron Song Club. Znajdziecie tam wiele wesołych klipów, wypełnionych atrakcyjnymi animacjami.

    Dzięki muzyce dzieci łatwiej uczą się nowych słówek, zapamiętują całe konstrukcje gramatyczne, ale przede wszystkim dobrze się bawią. Nie zapominajmy o tym, że w końcu są wakacje. Angielski dzięki naszym wesołym piosenkom może towarzyszyć Wam wszędzie – w samochodzie, na plaży, czy podczas zabaw w domu.

    Ponadto taniec, czyli angażowanie całego ciała i zmysłu kinestetycznego (czyli ruchu), ułatwia naukę, przyspiesza zapamiętywanie i sprawia wiele radości. Nie tylko dzieciom, całej rodzinie.

    Właśnie dodaliśmy nową piosenkę pt. „Everybody Falls Down!”.

     

    I turn around and around,

    I go tumbling down, down, down.

    Down, down, down to the blue, blue sea,

    Everybody falls down with me.

     

    I turn around and around,

    I go tumbling down, down, down.

    Down, down, down to the black, black bugs,

    Everybody falls down and gives hugs.

    I turn around and around,

    I go tumbling down, down, down.

    Down, down, down with the red, red sun,

    Everybody falls down on their bum.

  • Pokonywanie trudności w drodze do sukcesu. Dorastanie z metodą Helen Doron English

    Mama 12-letniej Gabi, Justyna Frankiewicz-Popiołek, jest bardzo dumna z osiągnięć swojej córki, która pokonała wrodzone trudności, a poziomem językowym przewyższyła rówieśników.

    Justyna Frankiewicz-Popiołek od lat współpracuje z siecią Helen Doron English w Polsce. Lektorką metody została w 2002 r., trenerką w 2003, a ostatnio ukończyła studia z zakresu neurodydaktyki. Jest także właścicielką trzech szkół Helen Doron, przedszkola oraz centrum MathRiders, które uczy matematyki.

    Gabi z kolei właśnie świetnie zdała egzamin First Certificate in English (FCE), z najlepszym wynikiem na poziomie C 1.

    Justyna tak opowiada o Gabi: „Od nowego roku szkolnego Gabi będzie miała indywidulany program nauki angielskiego w szkole, ponieważ poziomem znacznie przewyższa umiejętności swoich rówieśników. Szkoła nie dysponuje grupą dzieci w jej wieku, które byłyby na podobnym poziomie, a nie można jej połączyć ze starszymi uczniami.

    Gabi zaczęła uczyć się angielskiego metodą Helen Doron, kiedy miała zaledwie pięć miesięcy, dołączyła do kursu „Baby’s Best Start”. Ale nawet wcześniej, w wieku trzech miesięcy, była moim królikiem doświadczalnym w czasie szkoleń dla nauczycieli. Pamiętam zdziwienie uczestników jednego z nich, którzy nie mogli uwierzyć, że jestem w stanie trzymać moją 3-miesięczną córkę do góry nogami!

    To był dla niej najlepszy czas, by zacząć naukę języka migowego dla niemowląt. Nauczyła się około 60 znaków i wiele z nich pamiętała. Kiedy urodziła się jej młodsza siostra, dziewczynki „rozmawiały” ze sobą używając tych znaków, co dla mnie było niesamowite.

    Gabi przyszła na świat z hypotonią (zmniejszonym napięciem mięśniowym). Spędziliśmy dużo czasu na ćwiczeniach fizycznych i różnego rodzaju stymulacjach – dlatego też uczenie jej języka obcego było naturalną konsekwencją tego procesu – a dzięki językowi migowemu mogła komunikować się z nami bardzo wcześnie. Poprzez metodę Helen Doron udało nam się zarazić ją miłością do uczenia się nowych rzeczy, bycia otwartą i odważną oraz stawiania czoła wyzwaniom – to sprawia, że jesteśmy dumni z jej każdego kroku.

    Gabi jest wybitną uczennicą, z łatwością poznaje nowe języki – hiszpański, francuski, a ostatnio koreański, którego uczy się przy pomocy aplikacji, ponieważ jest fanką K-pop (południowokoreańskiej muzyki popularnej). Wierzę, że wczesna nauka angielskiego wpłynęła na jej lingwistyczny rozwój, generalnie nie ma problemów z nauką. Jest dwujęzyczna, czyta książki po angielsku i ogląda filmy bez napisów. A co najważniejsze potrafi przełączyć się bez zawahania z jednego języka na drugi. Gabi chciałaby studiować w międzynarodowym programie IB i wyjeżdżać na wymiany za granicę. A w przyszłości chciałaby zostać… lektorką i pracować w jednej z moich szkół. To dla mnie wzruszające, ponieważ z jej potencjałem mogłaby robić cokolwiek.

    Wierzę, że wychowywanie jej w wielkiej rodzinie Helen Doron, dało jej wszystko, czego potrzebuje, by być szczęśliwą i odnoszącą sukcesy osobą. Jest bardzo towarzyską i lojalną wobec swoich przyjaciół, pełną pasji młodą damą.

    Gabi nie może się już doczekać pracy z Richardem Freedmanem w Helen Doron Radio, którą rozpocznie jesienią.

    Jej młodsza siostra – Emilia – bierze z niej przykład, również zaczęła się uczyć metodą Helen Doron jako małe dziecko. Ma świetne pomysły na wprowadzenie do moich szkół rozwiązań przyjaznych środowisku. Planuje kampanię „Clean the World Around You” dla uczniów w Puławach oraz konkurs „Helen Doron Book of Records”.

    Jako rodzice jesteśmy bardzo dumni z tego, jak nasze córki przekazują dalej najważniejsze idee filozofii Helen Doron – z entuzjazmem i pasją – dokładnie w taki sposób, w jaki zawsze były uczone przez lektorów metody.

  • Szkoły Helen Doron na świecie

    Artykuł z magazynu wydawanego w Montenegro, opisujący właścicieli szkoły Helen Doron.

    Ivana Zec Barasin uczy języków obcych przez całe swoje życie, mimo tego otwarcie szkoły Helen Doron English w Podogoricy było dla niej dużym wyzwaniem, kolejnym krokiem w jej własnej edukacji. Choć Ivana płynnie mówi po włosku, musiała nauczyć się nowych metod uczenia języka angielskiego. W każdej jej wypowiedzi słychać melodyjną i przyjemną intonację głosu, która sprawia, że jest bardzo ciekawą rozmówczynią i interesująco opowiada o metodzie Helen Doron English.

    Ivana i jej mąż, który jest z Banjaluka, postanowili otworzyć pierwszą szkołę Helen Doron w Czarnogórze i w ten sposób przedstawili tę metodę w tym kraju. W tym roku Helen Doron Czarnogóra świętuje swoje piąte urodziny, ucząc angielskiego według metody brytyjskiej lingwistki – Helen Doron. Ivana zauważa, że nauczanie opiera się na wzmacnianiu uczucia empatii wśród dzieci, której brakuje współczesnemu światu.

    Ivana przyznaje, że proces aplikowania o licencję był wymagający. Okazało się, że pomogło im wcześniejsze doświadczenie w pracy w prywatnym sektorze, dali się poznać jako para profesjonalistów – Ivana jako lingwistka, a jej mąż Midrag jako ekonomista. Oboje przyznają, że postawili na jakość usług. Postanowili nie koncentrować się na szybkim zwiększaniu przychodu, a postawili na biznes z mocnymi podstawami, który daje możliwość rozwoju krok po kroku.

    Zostali „Master Franchisers” w Czarnogórze, czyli głównymi franczyzobiorcami, pięć lat temu. Teraz sprzedają licencje i otwierają nową szkołę w Budva. „Przy otwarciu nowej szkoły Helen Doron bierze się pod uwagę obszar, który będzie ona obsługiwać. Musieliśmy dokładnie przemyśleć ryzyko otwarcia kolejnej szkoły w Podogorice, czy nie będzie konkurencją dla już istniejącej. Duży zespół ekspertów Helen Doron z różnych stron odpowiada za sukces tego modelu biznesowego” – mówi para.

    Ivana mówi, że cały proces zakładania szkoły był jednocześnie bardzo interesujący z jednej strony, a z drugiej bardzo wymagający, ponieważ był czymś zupełnie nowym pięć lat temu, nie tylko dla nich, ale również dla Czarnogóry. Po pierwszych szkoleniach przygotowujących do założenia szkoły, dostali duże wsparcie od innych franczyzobiorców Helen Doron z Macedonii, Chorwacji, Bośni i Hercegowiny oraz z Serbii. Dodatkowo na starcie dostali wsparcie lokalnych programów rozwojowych (Investment and Development Fund of Montenegro) oraz od organizacji wspierającej kobiecy biznes w Czarnogórze, co pozwoliło im na wyposażenie szkoły.

    Od początku swojej działalności szkoła Helen Doron Montenegro starała się pomagać dzieciom w potrzebie. Współpracowała z różnymi organizacjami pozarządowymi niosącymi pomoc. Udało im się wprowadzić darmowe nauczanie dla dzieci w potrzebie. Szkoły Helen Doron są znane ze swojej charytatywnej działalności, co roku organizowane są międzynarodowe wydarzenia pod nazwą Young Heroes.

    W 2017 roku szkoła założyła biblioteczkę w szpitalu dla dzieci w Podogoricy i zebrała prawie 1000 pozycji. Prowadziła także lekcje angielskiego dla chorych dzieci, które wzmocniły ich proces leczenia i sprawiły, że pobyt w szpitalu stał się mniej bolesny. Rok później szkoła kontynuowała akcję i zebrała książki dla Centrum Terapii Słuchu i Mowy doktor Peruty Ivanović w Kotor.

    W tym roku ruszył projekt pt. „Big 5 Recycling Project”, który ma na celu edukację ekologiczną dzieci. Dochód z akcji zostanie przekazany na rzecz dziennego domu opieki nad dziećmi ze specjalnymi potrzebami w Bijelo Polje. Ponadto szkoła uczestniczy w różnych wydarzeniach, np. Wiosenny Tydzień Dzieci, Rodzinny Festyn i Festiwal Teatralny w Kotor. Na tym ostatnim uczniowie wystawili sztukę „A Tale of Two Tails” z jednego z kursów Helen Doron, co jak podkreśla Ivana było dla nich bardzo ważnym przeżyciem. „Dzieci bardzo zaangażowały się w to przedstawieni, zachowywały się jak prawdziwi profesjonaliści. Jesteśmy bardzo dumni z naszych uczniów oraz lektorów, którzy ich przygotowywali. To było dla mnie bardzo szczególe wydarzenie.” – przyznaje Ivana.

    Jako 10-latka Ivana marzyła o tym, by zostać przewodniczką turystyczną. Jej rodzice prowadzili hotel w Virpazara, ona i jej brat mieli stały kontakt z osobami mówiącymi różnymi językami. Dzięki temu obydwoje zaczęli dość szybko uczyć się poprzez zabawy i gry, a w konsekwencji mówić w obcych językach. Tak właśnie działa metoda Helen Doron, dlatego Ivana od razu się w niej zakochała.

  • Znajomość języków to kluczowa kompetencja przyszłości

    Żyjemy w czasach globalnej wioski, które umożliwią nam nieograniczony i stały kontakt z innymi ludźmi na całym świecie, niezależnie od miejsca zamieszkania. Jednak żeby w pełni móc korzystać z ułatwień współczesnej techniki, niezbędna staje się znajomość języków obcych, a w wersji minimum – języka angielskiego.

    W lingwistyce stosowanej od lat powszechne jest pojęcie English as an International Language (EIL), czyli „język angielski jako język międzynarodowy”. (1) Oznacza to, że angielski nie jest już jedynie pierwszym językiem Anglii, USA, Nowej Zelandii czy Australii, a stanowi podstawowe narzędzie komunikacji na całym świecie (dominuje wśród języków nabytych). Zjawisko to dotyczy przede wszystkim takich dziedzin życia jak nowe technologie, biznes, polityka, medycyna, inżynieria, edukacja, a także film, literatura czy rozrywka. Jeśli nie posługujemy się językiem angielskim chociaż na poziomie podstawowym, stajemy się niejako wykluczeni z tychże przestrzeni, a istotne informacje docierają do nas z opóźnieniem (po przetłumaczeniu) albo w ogóle.

    Angielski oknem na świat

    Nauka języka angielskiego to inwestycja w siebie i swoją przyszłość. Korzyści, jakie płyną ze znajomości tego języka to przede wszystkim:

    1. Wolność podróżowania i swoboda komunikacji 

    Angielski jest obecnie współczesną lingua franca, a to oznacza, że posługując się nim, możemy swobodnie zwiedzać różne zakątki świata. Niezależnie od tego, czy w danym kraju jest on językiem ojczystym czy też nie, mamy gwarancję, że prędzej czy później trafimy na lokalnych mieszkańców, którzy znają język angielski.

    Poza tym, im częściej posługujemy się językiem obcym, tym lepiej nim władamy, a także czujemy się swobodniej. To dodaje nam pewności siebie i zaostrza apetyt na zagraniczne podróże i poznawanie świata. Zatem w ostatecznym rozrachunku zwiększamy swoje zdolności komunikacyjne i łatwość nawiązywania relacji społecznych z osobami mówiącymi różnymi językami. Poszerzamy nasze horyzonty myślowe i jesteśmy bardziej tolerancyjni wobec różnic kulturowych. A taka postawa to klucz do rozwijania kompetencji cross – kulturowych, czyli umiejętności działania w zróżnicowanym, zmiennym kulturowo środowisku. Owe zdolności wymieniane są na liście kluczowych kompetencji przyszłości opracowanej przez naukowców z Institute for the Future Uniwersytetu w Phoenix. (2)

    2. Dostęp do aktualnej wiedzy i informacji

    Jeśli chcemy śledzić na bieżąco aktualną sytuację polityczną na świecie, interesujemy się polityką, medycyną, nauką, ciekawią nas nowinki technologiczne, nie obejdzie się bez znajomości języka angielskiego. Otóż specjaliści w wymienionych wyżej dziedzinach dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem lub przekazują wyniki badań właśnie w języku angielskim. Mowa nie tylko o artykułach w profesjonalnych czasopismach czy o konferencjach naukowych, ale również o kontaktach z szeroko rozumianą opinią publiczną. Dodatkowo najbardziej zaawansowane technicznie kraje na świecie informują świat o swoich najnowszych dokonaniach, używając języka angielskiego, nawet jeśli nie jest on ich językiem ojczystym. To właśnie znajomość angielskiego gwarantuje nam dostęp do aktualnej wiedzy w różnych dziedzinach nauki, biznesu czy techniki. (3)

    3. Szansa na edukację na wysokim poziomie

    Angielski jest także kluczem do edukacji na najwyższym poziomie. Rankingi uczelni wyższych na świecie mówią same za siebie: jeśli chcesz studiować u najlepszych, musisz znać język angielski. (4) I nie dotyczy to jedynie kierunków technicznych, biznesowych czy medycyny. Także nauki humanistyczne zdominowane zostały przez język angielski. Dlatego coraz częściej mówi się o tym, że znajomość angielskiego nie jest już żadnym wyróżnikiem a koniecznością w dzisiejszych czasach. Dopiero trzeci język uznać można za dodatkową umiejętność.

    4. Lepsze perspektywy na rynku pracy 

    Nie powinien więc dziwić fakt, że pracodawcy poszukują obecnie przede wszystkim osób, które poza językiem ojczystym znają również angielski i to najlepiej na poziomie komunikatywnym. Wiąże się to nie tylko ze zjawiskami opisanymi powyżej, ale także z międzynarodowym charakterem wielu firm i kontaktami z zagranicznymi kontrahentami. Zatem jeśli sprawnie posługujemy się językiem angielskim w mowie i piśmie, nasze szanse na rynku pracy znacznie wzrastają. Poza tym zwiększa się perspektywa wyższych zarobków i szybkiego awansu.

    Badania prowadzone w Szwajcarii ujawniły, że osoby, które posługują się więcej niż jednym językiem, uzyskują, niezależnie od wykształcenia i innych umiejętności, średnio o 20 proc. wyższe wynagrodzenie. Z Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń 2016 przeprowadzonego przez Sedlak & Sedlak (…) wynika, że osoby deklarujące zaawansowaną znajomość języka angielskiego zarabiały przeciętnie o 30 proc. więcej od osób z angielskim na poziomie średnio zaawansowanym. (5)

    5. Więcej możliwości obcowania z kulturą 

    Wiele z najlepszych powieści, filmów, przebojów muzycznych powstaje obecnie w wersji anglojęzycznej. Można oczywiście czekać na tłumaczenie tekstów czy książek, oglądając film korzystać z napisów albo z lektora, ale jeśli zależy nam na tym, by uczestniczyć w kulturze na bieżąco, a nie z opóźnieniem, konieczna jest znajomość angielskiego. Poza tym warto brać pod uwagę możliwość zniekształceń powstających pod wpływem tłumaczeń, które mogą mieć negatywny wpływ na odbiór danego dzieła.

    Jeśli nie chcemy „wypaść z obiegu”, znajomość języka angielskiego to konieczność i kluczowa kompetencja przyszłości. Umiejętność posługiwania się tym językiem nie jest już niczym wyjątkowym, a staje się elementem podstawowego pakietu zdolności, które powinniśmy opanować dla lepszej jakości życia.

    Autorka:  Aneta Zychma

    Artykuł powstał przy współpracy z https://dziecisawazne.pl 

    Bibliografia:

    1. D.Northrup, How english became the global language, Palgrave Macmillan US,NYC 2013.
    2. https://wszystkoconajwazniejsze.pl/pepites/dziesiec-kompetencji-przyszlosci-najwazniejsze-umiejetnosci-w-2020-roku/
    3. https://www.wallstreetenglish.com/blog/why-should-i-learn-english/
    4. https://www.topuniversities.com/university-rankings-articles/world-university-rankings/out-now-qs-world-university-rankings-2019?awc=10032_1528706024_849ad34d091100e3ef1d12ec5aa9889a&utm_source=awin_affiliate_marketing&utm_medium=other_Affiliate&utm_campaign=WGST_F17_USA-Canada&partnerid=10866
    5. https://forsal.pl/praca/wynagrodzenia/artykuly/1035117,znajomosc-jezykow-obcych-kontra-zarobki-zobacz-zestawienie.html