Sławomir Matczak, dyrektor Akademii Telewizyjnej, rozmawia z Ewą i Blanką — uczennicami szkoły językowej Helen Doron. Zaczyna od prostego pytania. Kończy na czymś znacznie głębszym.

Co to właściwie znaczy hejt?

— Nienawiść.

— To, że ktoś coś o tobie mówi, nie znaczy, że cię zna. Ty najlepiej wiesz, kim jesteś.

Dla młodych ludzi internet jest codziennością. To tam budują relacje, rozmawiają, publikują zdjęcia, tworzą grupy i szukają akceptacji. Ale jednocześnie mają coraz większą świadomość, że świat online potrafi być brutalny.

Dziewczyny są zgodne: najważniejszą ochroną przed hejtem nie jest agresja ani zemsta — to znajomość własnej wartości.

— Jeśli wiesz, kim jesteś, łatwiej ignorować to, co ktoś o tobie napisze.

To niezwykle dojrzałe podejście — szczególnie w czasach, gdy media społecznościowe nieustannie zachęcają do porównywania się z innymi.

Zdjęcie w internecie przestaje być „tylko zdjęciem”

Matczak pyta prowokacyjnie:

— Mogę wam zrobić zdjęcie?

Dziewczyny reagują natychmiast:

— Nigdy nie wiadomo, co ktoś zrobi z tym zdjęciem.

I tu ujawnia się coś ważnego — zmiana pokoleniowa, której dorośli często nie zauważają. Nastolatki rozumieją to, czego wielu dorosłych nadal nie bierze pod uwagę: internet nie zapomina.

Wiedzą, że screen można wysłać dalej. Że zdjęcie można przerobić. Że sztuczna inteligencja potrafi dziś tworzyć fałszywe materiały. Że prywatność w sieci jest krucha.

Rozmowa zahacza też o RODO i prawo do własnego wizerunku. Dla tych dziewczyn to nie jest abstrakcja — to realne zagrożenie, z którym się liczą.

Zamknięte grupy i cyfrowe zasady

Ewa i Blanka opowiadają o swoich grupach znajomych i zasadach, które same wprowadzają.

— Jeśli chcemy wrzucić zdjęcie na Instagrama, pytamy wszystkich, którzy są na zdjęciu.

To ważna lekcja — i to nie tylko dla rówieśników.

Matczak porównuje internet do ruchu drogowego:

— Wyobraźcie sobie ulicę bez świateł, znaków i zasad. Wypadki byłyby codziennością.

Tak samo jest w sieci. Problem internetu bardzo często nie wynika z technologii samej w sobie, ale z braku zasad. Brak granic i odpowiedzialności prowadzi do chaosu, wyśmiewania i hejtu. Zasady — choćby takie jak „pytam, zanim wrzucę” — zmieniają wszystko.

Hejt zaczyna się od „niewinnego żartu”

Pada pytanie: skąd bierze się potrzeba wyśmiewania innych?

Odpowiedź jest krótka:

— Z zazdrości i złośliwości.

Dziewczyny przyznają, że każdy bywa czasem „wredny”. Ale bardzo wyraźnie stawiają granicę:

— Nie można krzywdzić kogoś specjalnie.

Bo słowa zostają. Czasem na całe życie. To samo mówi Lady Gaga, wspominając grupę koleżanek ze studiów, które wołały za nią „nigdy nie będziesz sławna”. Mówi o tym nie po to, żeby pokazać, że wygrała — ale żeby uświadomić, jak długo taka rana się goi.

Największa siła? Relacje

Jednym z najważniejszych momentów rozmowy jest to, jak dziewczyny mówią o przyjaźni i wsparciu. Dla nich prawdziwa grupa znajomych to nie miejsce oceniania — to miejsce bezpieczeństwa.

— Jak ktoś ma problem, może napisać. Można porozmawiać.

Matczak pyta wprost: do kogo zwróciłybyście się po pomoc, gdyby ktoś was hejtował?

Odpowiedź jest jednoznaczna: najpierw do rodziców, potem do przyjaciół.

I właśnie to jest kluczowe. Bo największym problemem współczesnych dzieci często nie jest sam internet — ale samotność. Dziecko, które wie, do kogo może przyjść, jest dużo trudniejszym celem dla hejtu.

Obojętność wspiera hejt

Matczak wraca do zdania, które powtarza od lat:

— Obojętność wspiera hejt.

Kiedy nikt nie reaguje — agresor rośnie w siłę. Kiedy nikt nie rozmawia — dziecko zostaje samo ze swoim problemem.

Dlatego tak ważne jest budowanie relacji i codziennej rozmowy. Uczenie dzieci, czym są granice — i jak je stawiać. Wspólne ustalanie zasad korzystania z internetu. I nieustanne przypominanie, że zawsze mogą przyjść po pomoc.

To jest ich świat

Na końcu rozmowy padają słowa, które zostają długo po jej zakończeniu:

— To jest wasz świat. Wy będziecie w nim żyć.

Dzisiejsi nastolatkowie dorastają w rzeczywistości sztucznej inteligencji, deepfake’ów, mediów społecznościowych i nieustannego oceniania online. Ale jednocześnie wykazują coraz większą świadomość zagrożeń — często większą niż dorośli wokół nich.

Ewa i Blanka nie potrzebują wykładu o bezpieczeństwie w sieci. Już wiedzą, że internet nie zapomina. Już pytają o zgodę przed wrzuceniem zdjęcia. Już rozumieją, że znajomość własnej wartości jest najlepszą tarczą przed hejtem.

Może to właśnie oni uczą dorosłych, jak żyć w internecie mądrzej.


Sławomir Matczak — aktor, dyrektor Akademii Telewizyjnej, inicjator ogólnopolskiej akcji antyhejtowej prowadzonej w polskich szkołach od 2019 roku. Ewa i Blanka — uczennice szkoły językowej Helen Doron.