“A kuku!” uczy samodzielnego rozwiązywania problemów?!

maxresdefaultOstatnio dowiedziałam się, że stara jak świat zabawa, w którą z pewnością bawiły się nasze matki, babki i praprababki, rozwija w dziecku zdolności kognitywne i pamięć. Przetarłam oczy ze zdumienia i pomyślałam sobie, że to chyba jednak przesada, by wszystkiemu przypisywać jakiś edukacyjny i rozwojowy cel. Dlaczego nie możemy po prostu bawić się w „a kuku!”, bo o tę zabawę chodzi, tylko musimy do tego dorabiać filozofię.

„A kuku!” to cudowna zabawa. Potrafią się nią cieszyć już kilkumiesięczne maluchy. Wywołuje radość i śmiech. Ale żeby rozwijała zdolności kognitywne?! Żeby dzięki niej trenować pamięć 6-miesięcznego bobasa?!

Okazuje się, że tak. „A kuku!” to nie tylko chowanie się za pieluszką, kocem, czy zasłoną. „A kuku” to jeden z pierwszych w życiu dziecka problemów do rozwiązania. „Była mama, nie ma mamy. O! Znów jest mama”. Problem w kilka sekund znajduje swoje rozwiązanie. A jaka radość jest, kiedy znikający dorosły powraca raz za razem. „A kuku” uczy dziecka powtarzalność zdarzeń, przewidywania kolejnych wypadków. Powtarzalność i przewidywalność prowadzą z kolei do rutyny, która, jak obecnie powtarzają wszyscy psychologowie, jest w życiu dziecka bardzo ważna. Daje mu poczucie bezpieczeństwa, stabilności, niezmienności.

„A kuku” to również zabawa, która wspomaga rozwój emocjonalny i społeczny dziecka. Dziecko cieszy się z zabawy, żywiołowo na nią reaguje. Zabawa ta buduje między nim a rodzicem głęboką więź, relację, która z pewnością zaprocentuje w przyszłości.

Ciekawe jest również to, że ta prosta zabawa obecna jest prawie pod każdą szerokością geograficzną. Niemcy nazywają ją „Guck- Guck – Spiel”, a mamy mówią do dzieci „kuckuck”. Francuzi bawiąc się, mówią “coucou!”, używają też tego słowa, jako przyjacielskiego powitania. Hiszpanie mówią „cú cú”. Anglicy natomiast „peekaboo!” lub krótkie „boo!”, które ma raczej kogoś przestraszyć.

Bawmy się zatem w „a kuku!” jak najczęściej. Śmiejmy się przy tym, bo jak wiadomo nie od dziś, śmiech to zdrowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.