Dwujęzyczne dzieci – czy to ma sens?

Ostatnio jedna z koleżanek zapytała mnie: „po co mam wysyłać dziecko na angielski, skoro ono nawet jeszcze po polsku nie mówi?” No tak, jest to właściwie najczęstsza wątpliwość rodziców najmłodszych dzieci. Czy zatem na tak wczesnym etapie rozwoju malucha nauka języka obcego może być efektywna? Poszukując odpowiedzi na to pytanie, postanowiłam zasięgnąć opinii specjalistów. I oto co się okazało: lingwiści i logopedzi zgodnie twierdzą, że niemowlę słyszy i reaguje nawet na… cztery różne języki, rozróżniając je. Dlatego właśnie dziecko może dorastać w środowisku parojęzycznym i nie będzie mieć problemu z ich jednoczesnym przyswojeniem. Co więcej, w ten sposób rozwija się inteligencję malucha. Udowodniono, że mózg dzieci dwujęzycznych rozwija się szybciej. Są sprawniejsze intelektualnie i nie mają w późniejszym okresie problemów z koncentracją. Co ważne, na zajęciach w Helen Doron każda mama towarzyszy swojemu malcowi. I chodzi tu nie tylko o to, żeby dziecko czuło się bezpiecznie. Dzięki temu mamy dowiadują się co – już w domu – robić, aby wiedza i wiadomości przekazane podczas zajęć mogły się maluchowi utrwalić. Mnie to przekonało. Sama zostałam nauczycielką i dzieciaki wciąż mnie zaskakują. A co Wy na to?

Jedna myśl nt. „Dwujęzyczne dzieci – czy to ma sens?

  1. Meryl

    Zawsze jest dylemat czy dać dziecku swobodnie cieszyć się dzieciństwem czy szkolić je do dorosłego życia. Ale prawda jest taka, że “romantyzm” nam mija, kiedy widzimy jakie wysokie wymagania stawia świat przed naszymi dziećmi, więc chyba lepiej dać im radość z przyswajania wiedzy, a nie obowiązek.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.