Dzieci – słodki ciężar

Tę poniższą zabawną opowieść znalazłam w sieci i przetłumaczyłam dla Was. Jej adresatami są rodzice, dziadkowie, ciotki, wujkowie, nauczyciele, etc. Wszyscy ci, którzy mają jakikolwiek kontakt ze słodkim ciężarem – dziećmi.

Kiedykolwiek Twoje dziecko Cię nie słucha, robi swoje i ma w nosie Twoje dobre rady czy ostrzeżenia, pociesz się, że nawet Boska Omnipotencja nie miała wpływu na Jego własne dzieci.

Po stworzeniu nieba i ziemi Bóg stworzył Adam i Ewę. Pierwszą rzeczą, jaką do nich powiedział było:

– Nie wolno!

– Czego nie wolno? – zapytał natychmiast Adam.

– Nie wolno Wam jeść zakazanego owocu!

– Zakazany owoc? To my mamy tutaj jakiś zakazy owoc?! – wykrzyknął Adam – Ewo, słyszałaś?! Mamy zakazany owoc!

– Nie wolno wam jeść tego owocu! – powtórzył swój zakaz Bóg.

– A dlaczego?!

– Dlatego że jestem waszym ojcem i tak mówię. – odpowiedział Bóg w tej samej chwili żałując, że nie zaprzestał aktu kreacji, stworzywszy słonie.

Kilka chwil później Bóg zobaczył, że Jego dzieci siedzą pod jabłonką i w najlepsze wcinają jabłko.

– A co ja wam mówiłem?! Nie wolno!

– Eeeee, hmmm… – wyjąkał Adam.

– Ja nie wiedziałam – usprawiedliwiała się Ewa.

– To ona zaczęła – krzyknął Adam.

– Nieprawda! – A właśnie, że tak. – Nie! To ty kłamiesz!

Po owym incydencie Bóg postanowił, że tych dwoje powinno mieć swoje własne dzieci. Tak też wzór: „Nie wolno wam tego robić” został ustanowiony na wieki wieków.

Pamiętajcie zatem, jeśli chcecie przekazać swoim dzieciom dobre wskazówki i porady na życie, a one nie są skore, żeby Was słuchać, nie bądźcie dla siebie zbyt surowi. Jeśli Bóg miał problemy z wychowywaniem swoich własnych dzieci, to co, jak mawiają Anglicy, „makes you think it would be a piece of cake for you?”

Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.