“Grzeczność nie jest nauką łatwą ani małą.”

W XIX wieku panny z tzw. dobrego domu, oczywiście musiał to być dom zamożny, uczono języków obcych, rysunku, muzyki, śpiewu, a także dobrych manier. Ogłada towarzyska była równie ważna, co czytanie książek w kilku językach.

Maria Czapska w książce „Europa w rodzinie” opisuje nauki, które wyniosła jej babka wraz z siostrami z paryskiego domu swoich dziadków.

„Uczono je tam dobrych manier i języków, a do dobrych manier należało opanowanie wszelkich odruchów, włącznie z przestrachem (…). W tym celu musiały, idąc przez pokój, upuścić doniczkę czy szklankę i okazać spłoszenie z gracją. Uczono je nie tylko tańca, ale i zgrabnego chodzenia (…).

 

Dziś również uczy się dzieci języków. Guwernantki zastąpiły szkoły językowe, naukę rysunku – lekcje plastyki, śpiewu – lekcje muzyki w szkole.

Zapomniano jednak o dobrych manierach. Inaczej mówiąc o grzeczności, a ta jak wiadomo nie jest „nauką łatwą ani małą”. Nie chodzi o takie nauki, jakie przechodziła babka Czapskiej. Czasy są diametralnie inne. Obyczaje także.

Jednak w natłoku zajęć – i tych szkolnych i tych dodatkowych – nie zapominajmy o podstawach. Przede wszystkim „proszę, dziękuję i przepraszam”. A zaraz za nimi „dzień dobry i do widzenia”, nauka odpowiedniego zwracania się do dorosłych oraz maniery przy stole.

 

Autorzy współczesnych podręczników savoir-vivre’u często poświęcają jeden z rozdziałów dzieciom, ich dobremu wychowaniu. Doradzają, że rodzicom najbardziej przydadzą się trzy cechy, by odpowiednio wychować swoje dziecko: dyscyplina wewnętrzna (przykład idzie zawsze z góry, czyli od rodzica), miłość, konsekwencja. Dzięki nim nasza pociecha nie będzie hałaśliwa, niemiła dla innych, kapryśna.

Oprócz uczenia form dobrego zachowania, o których pisałam powyżej, uczmy też nasze dzieci wypełniania obowiązków. Dopasowanych oczywiście do ich wieku i możliwości. Dzieci czują się wtedy przydatne, co lepiej wpływa na ich samoocenę. Uczą się także dyscypliny.

Zwracajmy dziecku uwagę na innych ludzi, którym przeszkadza hałas. Uczmy, że należy szanować zwierzęta i przyrodę. Małe gesty znaczą bardzo wiele, np. nie pozwólmy dzieciom gonić, a przez to straszyć gołębi. Jeśli na to pozwalamy, pokazujemy, że silniejszy ma prawo przegonić słabszego i mniejszego od siebie.

Uczmy, że nie można brudzić ani niszczyć czyjejś czy wspólnej własności.

Nie osądzajmy dziecka, mówiąc mu, że jest uparte, niegrzeczne, kapryśne. Nazywajmy jego złe zachowania i pokażmy, jak może je ono poprawić. Np.: Nie powiedziałaś „Dzień dobry”, proszę zrób to następnym razem, kiedy będziemy gdzieś wchodzić.

 

Rozmowy takie przeprowadzajmy w cztery oczy. Nie zawstydzajmy dziecka przy innych. Ono dopiero się uczy świata i ma prawo popełniać błędy.

Prawo do błędów dajmy i sobie i dziecku.

Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.