Poradnik rodzica. Część 3 – „Etapy rozwoju mowy u dzieci”

Rozwój mowy u dzieci składa się z kilku etapów. Głoski pojawiają się kolejno. Najpierw te łatwiejsze do wymówienia, np. około 6 miesiąca życia maluszek próbuje już mówić „mama”. Najczęściej potrafi wypowiedzieć tylko sylabę „ma”. Usta same układają się w ten dźwięk, bo układ warg przy ssaniu jest podobny do ułożenia przy wypowiadaniu głoski „m” . Usta zaciskają się i otwierają.

Potem przychodzi czas na głoski trudniejsze. Aż do najtrudniejszej w języku polskim – głoski „r”, z którą nie jeden dorosły ma często problem całe życie.

Między rówieśnikami mogą wystąpić różnice w czasie pojawiania się głosek. Pół roczne opóźnienia mieszczą się w normie. Pod warunkiem, że dziecko rozumie nasze polecenia, słyszy dźwięki i na nie reaguje.

Jeśli opóźnienie jest dłuższe niż pół roku i spodziewane głoski się nie pojawiają, należy przebadać dziecko u logopedy.

Mowa jest bardzo ważna w procesie rozwoju malucha, bo wszelkie jej zaburzenia mogą odzwierciedlać zaburzenia rozwoju fizycznego lub psychicznego.

Dziś skupię się na pierwszych miesiącach życia. Pierwsze miesiące to etap głużenia. Powstają wtedy przypadkowe dźwięki. Niemowlak często uczy się naśladować melodię i ton głosu osób, z którymi najdłużej przebywa.

U dzieci, które mają problemy ze słuchem, głużenie też występuje. Jest ono ćwiczeniem przygotowującym aparat mowy do mówienia. To czynność niemalże fizjologiczna, odruchowa, występuje u wszystkich dzieci.  Dlatego ważne są w tym wieku przesiewowe badania słuchu.

Około szóstego miesiąca życia powinno pojawić się gaworzenie. Tu ważną rolę odgrywa słuch, bo dziecko powtarza usłyszane dźwięki, reaguje na to, co się do niego mówi. Ożywia się, gdy słyszy znajome głosy. Nie tylko narządy mowy, ale całe jego ciało reaguje na dźwięki.

Na tym etapie rozwoju najważniejsza jest zatem obserwacja malucha. Im więcej do niego mówimy, tym lepiej. Dbajmy, by nasze wypowiedzi były bogate w słownictwo i były zbudowane ze zdań złożonych. Unikajmy mówienia tzw. „dziecinnym językiem”, czyli nie naśladujmy sposobu mówienia dzieci. Nie zmiękczajmy głosek, mówiąc „ciemu” zamiast „czemu”, psa nie nazywajmy „hau hau”, nie zamieniajmy „r” na „l” w wyrazach „rower, rakieta, robak”, etc. Mówmy do dzieci poprawnie. Jesteśmy dla nich wzorem poprawnego mówienia. Od nas będą się uczyły poprawnie wypowiadać głoski i układać zdania. Dzieci powinny mieć kontakt z poprawną wymową, żeby potrafiły usłyszeć różnicę i same siebie skorygować.

W kolejnej części poradnika zajmę się mową dzieci 1-2letnich. Zapraszam do czytania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.