Smoczek mój przyjaciel

Widzę go wszędzie. W tramwaju, na ulicy, sklepie, żłobku. Dzieci go ciumkają, noszą ze sobą, mają przywiązanego tasiemką do ubranka. Nie ruszają się bez niego z domu. Pewnie dlatego pełni rolę pierwszego przyjaciela. A z przyjacielem jak wiadomo trudno się rozstać… Zwłaszcza że smoczek, bo o nim mowa, jest przyjacielem podstępnym. Ze smoczka staje się groźnym smokiem.

Najpierw pomaga. Wspiera naturalny odruch ssania, który występuje u niemowlaków do ukończenia 3 miesiąca życia. Amerykanie twierdzą nawet, że ratuje życie, to znaczy chroni od śmierci łóżeczkowej. Pomaga zwalczać kolki, daje ukojenie.

Jednak podany zbyt wcześnie może sprawić, że maluszek nie będzie ssał prawidłowo piersi. Układ ust jest inny przy ssaniu piersi niż przy ssaniu smoczka. Smoczek powinno się podać ok. 6 tygodnia życia, kiedy maleństwo opanowało już ssanie piersi. Wtedy pomaga zaspokoić naturalny odruch ssania. Jest też dużo lepszy niż kciuk. Ssania kciuka zdecydowanie trudniej oduczyć niż smoczka. Niektóre dzieci mogą go potrzebować, żeby zasnąć. Kiedy dziecko skończy 3 miesiąc, smoczka trzeba zacząć się pozbywać. To moment krytyczny, wtedy smoczek zamienia się w smoka. Maleństwo zaczyna się od niego uzależniać. Dobrze jest zmienić nawyki. Jeśli dziecko potrzebowało smoczka, żeby zasnąć, wypróbujmy inny sposób, np. kołysanie, śpiewanie, tulenie. A może ssało smoczka, bo się nudziło. Zaproponujmy proste zabawy. Jeśli zaobserwujemy, kiedy smoczek był niezbędny, będziemy mogli wymyślić sposoby na jego zastąpienie. Ok. 4 miesiąca życia smoczek zaczyna zaspokajać inne potrzeby niż potrzeba ssania.

 Współcześnie nie jest łatwo być rodzicem. Zewsząd słyszymy głosy, że dziecko powinno być cały czas szczęśliwe, zajęte robieniem przyjemnych rzeczy, i że przede wszystkim nie może płakać. Stąd duża popularność smoczka. Bo jest dobry na wszystko: na płacz, zasypianie, nudę i uspokojenie. Nikt nie mówi o tym, że dzieciństwo to także smutek, nuda, złość. I że to jest naturalne, że nie trzeba się tego bać. Wszystko to są ludzkie uczucia, potrzebne do pełnego i harmonijnego rozwoju dziecka. Nie brońmy przed nimi naszych pociech. Z nimi też muszą sobie poradzić.

 Smoczek zmienia się w smoka, ponieważ powodu wady zgryzu i przeszkadza prawidłowej pionizacji języka. Czubek języka przy zamkniętych ustach powinien dotykać podniebienia górnego. Smoczek przytrzymuje język na dole. Mięśnie języka wiotczeją, nie ćwiczą odpowiedniej pozycji, stąd w późniejszym wieku problem z wadami wymowy. Ponadto źle pracują wtedy mięśnie szczęki.

Wniosek nasuwa się sam. Nie zatykajmy naszym dzieciom budzi smoczkiem. Posłuchajmy, co mają nam do powiedzenia, nawet jeśli są na etapie komunikacji krzykiem, bo nie potrafią jeszcze mówić.

2 myśli nt. „Smoczek mój przyjaciel

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.