“To Pani mówi po angielsku?!”

„To Pani mówi teraz po angielsku?” – zapytał w środku lekcji jeden z moich uczniów. „ Yes, I am” – odpowiedziałam. Nie wystarczyło. Pytanie padło znowu. Pokiwałam przesadnie wyraźnie głową, dając znać, że tak, właśnie mówię po angielsku i to nie tylko ja, ale przecież wszyscy dookoła.
Po kilku minutach pytanie pada znów. Zdecydowałam się odpowiedzieć po polsku. Chłopiec pokiwał głową, ale pytanie padło znów… po kilku minutach.

Najciekawsze w tej historii jest to, że ów uczeń chodzi już drugi rok do szkoły Helen Doron. Drugi rok słucha anglojęzycznych płyt. Co tydzień przychodzi na zajęcia, gdzie nie tylko mówimy, śpiewamy, gramy i bawimy się po angielsku, ale także oglądamy krótkie bajki, jako podsumowanie lekcji. Chłopiec ma 4 lata. I bardzo dobrze na tym przykładzie widać, czym różni się uczenie języków dzieci od uczenia dorosłych.
Dzieciom jest się łatwiej i szybciej nauczyć angielskiego, bo nie jest to dla nich język obcy, jak dla dorosłych, tylko po prostu kolejny język. Czy mówią „kot”, czy „a cat” jest im obojętnie, bo obu tych słów dopiero się uczą. Nie zdają sobie sprawy z tego, że te wyrazy należą do dwóch odrębnych języków. Przyjmują rzeczywistość taką, jaką ją zastają, nie zadając dodatkowych pytań.

Dorośli często chcą dużo wiedzieć, wciąż pytają „a dlaczego tak?”. Myślą, że ta rozległa wiedza gramatyczna oraz znajomość wszystkich wyjątków pomoże im osiągnąć dobry poziom językowy. No i potem zanim coś powiedzą w obcym języku, to myślą o tych regułach i wyjątkach i… niestety zacinają się.

Dzieci odpowiadają spontanicznie, bo szczęśliwie nie wiedza jeszcze, co to czas teraźniejszy, przeszły i przyszły, albo że do trzeciej osoby liczby pojedynczej przy czasownikach zawsze dodajemy „s. One po prostu mówią. A jeśli popełniają błędy, lektor je poprawia. Tak samo dzieje się w języku ojczystym. To naturalne, że pojawiają się błędy. Nie boją się ich, i to jest piękno. I dzięki temu nie mają bariery językowej.

Dlatego też dzieciom nic nie szkodzi, jeśli uczą się jednocześnie kilku języków. Z dorosłymi niestety nie jest już tak łatwo… A szkoda!

Jedna myśl nt. „“To Pani mówi po angielsku?!”

  1. FCE.pl

    Łatwość nauki języków obcych przez dzieci wynika z tego, że chłoną wszystkie informacje jak gąbka. Co do szybkości nauki to niekoniecznie zgadzam się, że dzieci uczą się szybciej od dorosłych. Tu chodzi również o efetywność przyswojonego materiału.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.