Układ sił na placu zabaw

Początek lata, ciepło, plac zabaw wypełniony po brzegi dziećmi… i rodzicami. Dla mnie widok dziwny. Na placach zabaw, które pamiętam z dzieciństwa, były tylko dzieci. Teraz czasy się zmieniły i rodzic coraz częściej jest i nierzadko asystuje przy zabawie. Ciekawe pole do obserwacji.

Zauważyłam, że jest kilka typów rodziców. Poniższa typologia jest oczywiście trochę z przymrużeniem oka. Temat lekki, wakacyjny, ale może ktoś odnajdzie jakieś swoje cechy lub coś sobie uświadomi… Kto wie…

Moje typy to: rodzic helikopter, rodzic obserwator, rodzic negocjator, rodzic tyran („tyran” to może nie jest zbyt trafne określenie i może się tu wydawać nad wyrost, ale postaram się wytłumaczyć, o co mi dokładnie chodzi.)

Rodzic helikopter. Nie jestem autorką tego określenia. Czytałam, że tak nazywa się w USA rodziców nadopiekuńczych. Niczym helikopter latają nad swoimi pociechami, by spełniać każdą zachciankę. Dziecko nie ma własnej przestrzeni, nie decyduje o niczym. Może poza tym, w którym kierunku się udać. Rodzic jednak podąża za nim krok w krok. Usuwa przeszkody, pomaga wchodzić na drabinki, otrzepuje z piasku ubranko, podaje przekąski.

Rodzic obserwator. Przeciwieństwo rodzica helikoptera. Siedzi na ławce w cieniu i stara się nie wtrącać. Jednak nic nie czyta, nie zajmuje się swoimi sprawami, a sprawami dziecka, ale dyskretnie. Czasem zajrzy do telefonu, ale ta czynność nie zabiera mu zbyt dużo czasu, przecież jest z dzieckiem, a dziecka trzeba pilnować. Jego rola to patrzeć i ewentualnie wkroczyć, jeśli coś się będzie działo. Czasem z ławki coś tam krzyknie, a to że przekąska czeka, a to żeby dziecko się wody napiło. Raczej nie gawędzi z innymi. Skupiony i czujny.

Rodzic negocjator. Za wszelką cenę stara się rozwiązać wszelkie problemy dziecka. Jeśli tylko zauważy, że potomek nie może się dogadać z kolegą, coś mu przeszkadza w zachowaniu innych, wkracza od razu. Staje między dziećmi i próbuje łagodzić spory, negocjować, wysuwać argumenty za i przeciw. Wszystko za dziecko załatwia. Niestety nie jest tu bezstronny…

Rodzic tyran. Zawsze wie lepiej. Jak się dziecko ma huśtać, jak zjeżdżać, gdzie biegać, kiedy jeść, kiedy usiąść i odpocząć. W tym typie często spotykamy… babcie i dziadków. Pewnie chcą nadrobić czas i wychować wnuka/wnuczkę po swojemu. Przewidują, kalkulują, wszystko dla dobra dziecka. Tylko że dziecko w tym układzie nie może oddychać.

Póki co moja typologia tu się kończy. Czy ktoś ma coś do dodania?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *