Zabawy w podróży cz. 3

„Ciało to mój instrument”

Zabawa polega na tym, że jedna osoba wydaje polecenia, reszta uczestników podąża za jej wskazówkami. Uwaga! Zabawa może być dość głośna. Odradzam bawienie się w nią w samolocie lub pociągu. Idealna do samochodu, ale oczywiście trzeba uważać, by nie rozpraszać kierowcy. Wszystko zależy od prowadzącego.
Prowadzący wydaje polecenia. Mogą być po zarówno po polsku, jak i po angielsku. Do tych ostatnich mogą nas zainspirować piosenki z kursów Helen Doron.

Przykładowe polecenia:
• Wystukujemy rytm uderzając palcami o własne kolana, brzuch, czy siedzenie, które mamy przed sobą. Dzieci mogą powtarzać rytm, który wymyśliła mama, czy tata. A potem odwrotnie.

• Udajemy, że jedziemy motorem, na koniu, fruniemy samolotem, etc. Każdy uczestnik zabawy naśladuje dźwięk, jaki wydają te pojazdy, czy zwierzęta. Można też pobawić się w zgadywanki. Dziecko lub rodzic wydaje wybrany dźwięk, a reszta uczestników zgaduje, co to jest. Zabawę można wzbogacić o nauczenie się odgłosów zwierząt, jakie wydają one w innych językach. Na przykład piesek po polsku robi „hau, hau”, ale po angielsku „woof, woof”. Na pewno więcej przykładów, również z innych języków, znajdziemy w Internecie.

• Każdy po kolei nuci jakąś melodię, a reszta zgaduje, co to za piosenka.

• Jedna osoba, np. ta, która siedzi z przodu w samochodzie, robi różne rzeczy z kawałkiem gazety, czyli: zgniata, drze, trze, prostuje, dmucha na nią, etc. Dzieci, które siedzą z tyłu nie widzą tego, co ona robi. Ich zadanie polega na odgadnięciu ze słuchu, co dzieje się z gazetą.

Nagrodą za poszczególne konkurencje mogą być na przykład pozbierane w czasie postoju na leśnym parkingu przez dzieci szyszki. Ten, kto ma najwięcej szyszek, dostaje nagrodę. Oczywiście nie zapomnijmy też o nagrodach pocieszenia dla reszty uczestników.

Powyższe gry są także ćwiczeniami logopedycznymi. Służą rozwijaniu słuchu fonematycznego, dzięki któremu nie mylimy takich wyrazów, jak: półka-bułka, tom-dom, kosa-kosa. Głoski „p” i „b” są tak samo wymawiane, poza jednym – „p” jest bezdźwięczne, a „b” – dźwięczne. Zatem aby odróżnić słowa półka-bułka korzystamy z naszego słuchu fonematycznego.

Dzięki słuchaniu różnych melodii, nuceniu ich czy wystukiwaniu rytmu ćwiczymy także słuch muzyczny. Zaletą piosenek stworzonych przez Helen Doron jest właśnie ich muzyczna różnorodność. Każdy kurs obfituje w melodie z całego świata. A więc mamy utwory inspirowane muzyką hinduską, arabską, azjatycką, westernową, musicalową, itp.

Przyjemnego słuchania!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.