X
 
 

Lektorka metody Helen Doron o swojej pracy

Anika z Sewilli, w Hiszpanii, uczy metodą Helen Doron English od siedmiu lat. Tak opowiada o swojej przygodzie, jaką dla niej jest bycie lektorką języka angielskiego: „Moja rodzina mówi tylko po hiszpańsku i trochę po francusku. Odkąd byłam mała, rodzice zachęcali mnie, żebym znalazła coś swojego, w czym się będę mogła wyróżnić. Próbowałam więc ćwiczyć karate, pływać, malować… próbowałam wszystkiego! Ale w niczym nie byłam dobra. Kiedy miałam zaledwie cztery lata, moja mama usłyszała, jak śpiewam piosenki „The Beatles” i okazało się, że angielski to jest to! Od tego czasu zaczęłam się uczyć.”

Zaraz po skończeniu studiów Anika zaczęła pracować w szkole Helen Doron w Sewilli. Mimo, że miała zaledwie 21 lat i różowe włosy dano jej szansę, by pokazała, co potrafi.

Anika zauważa, jak bardzo metodologia Helen Doron różni się od innych sposób nauczania angielskiego: „Spotkałam dzieci, które uważały naukę angielskiego za bardzo nudną, bo trzeba wkuwać słówka i zaliczać testy, co nie miało w ich perspektywie żadnego przełożenia na praktyczną znajomość języka. Z kolei nasi uczniowie uwielbiają przychodzić do szkoły. Na naszych zajęciach bierzemy pod uwagę ich zainteresowania i różne osobowości. Zależy nam, by pokochały ten język. Wymyślam gry, które lubią, ponieważ przygotowywanie się do zajęć to bardzo ważna część naszej metodologii. Wszyscy nauczyciele wspólnie wykonują pomoce, co nie zdarza się wszędzie.”

Komuś, kto zastanawia się, czy posłać dzieci do szkoły Helen Doron, Anika powiedziałaby: „Tak, zrób to! Znajomość angielskiego jest niezbędna we współczesnym świecie. A im wcześniej dziecko zacznie, tym lepiej. Dzieci nie uczą się tylko języka, uczą się także jak bardzo jest przydatny, uczą się o związanej z nim kulturze, i uczą się z uśmiechem na twarzy.”