X
 
 

Nagroda “Lider z powołania” dla Joanny Krzystanek-Cesarz, która sprowadziła metodę Helen Doron English do Polski

Joanna Cesarz-Krzystanek, właścicielka i dyrektorka regionalna szkół Helen Doron English, została nagrodzona tytułem „Lider z powołania” w kategorii „Lider w nauce”. Znalazła się tym samym w szerokim gronie charyzmatycznych menadżerów, pracowników ośrodków naukowych i kulturalno-społecznych oraz gospodarzy miast, którzy są niezwykle zaangażowani w swoją pracę. Wśród tegorocznych nagrodzonych są także: Michał Żebrowski, Bartosz Węglarczyk, czy Jerzy Owsiak.

Joanna jako pierwsza sprowadziła metodę Helen Doron English do Polski. Miało to miejsce 20 lat temu, kiedy mało kto był przekonany, że przedszkolaki, a nawet 3-miesięczne maluchy, warto uczyć angielskiego i że taka nauka przynosi efekty. Prowadzenie szkoły językowej dla dzieci i młodzieży 20 lat temu było trudnym zadaniem. Jest nim do dziś, bo jak przyznaje Joanna „Utrzymanie pozycji lidera zawsze jest dużym wyzwaniem, związanym z byciem krok przed innymi. Chciałabym, abyśmy zawsze mieli w sobie na tyle siły i kreatywności, żeby tak właśnie było. Aby nasze szkoły zawsze były postrzegane jako miejsca, gdzie nie tylko świetnie można nauczyć się języka, ale gdzie panuje przyjemna atmosfera, do której chce się wracać. Tak się właśnie dzieje, bo nasi byli uczniowie, kiedy zostają rodzicami, chcą, aby u nas uczyły się ich dzieci. Zostają także naszymi nauczycielami czy właścicielami kolejnych szkół Helen Doron.”

Cieszymy się i gratulujemy Joannie. Zwłaszcza że, jak podkreśliła Beata Sekuła – redaktor naczelna Magazynu WHY Story oraz pomysłodawczyni programu „Lider z powołania” – „To nie tylko kompetentni menedżerowie, ale ludzie, którzy chętnie dzielą się wiedzą z pracownikami oraz zarażają pasją działania.”

Trzeba przyznać, że Joanna potrafi „zarażać” bardzo skutecznie. Jeszcze 20 lat temu, jak sama mówi, „pomysł nauczania 3-letnich dzieci, budził bardzo duże kontrowersje. Konkurencja próbowała sobie z nas żartować. Nie ufano nam, że potrafimy dobrze przygotować nauczycieli. Wszystkim wydawało się, że dzieci są za małe. Dopiero zadowolenie rodziców i wyniki osiągane przez naszych uczniów dowiodły, że radzimy sobie doskonale. Spowodowało to też ogromną zmianę na całym rynku uczenia języków. Teraz dla wszystkich jest oczywiste, że małe dzieci można uczyć i wiele szkół, z różnym skutkiem, próbuje to robić.”