• slide1-0811 slide2-0811
    Angielski dla dzieci

    Skuteczna i pełna zabawy nauka angielskiego dla dzieci w szkołach Helen Doron English.

    Zobacz dlaczego
  • slide1-infant slide2-infant
    Niemowlęta 0-2

    Maluszki w wieku od 3-24 miesięcy uczą się angielskiego, kształtując przy tym swoje motoryczne umiejętności oraz stymulując rozwój zdolności umysłowych.

    Więcej
  • slide1-1311 slide2-1311
    Dzieci 2-6

    Dzieci doskonalą język mówiony wraz z dwoma kursami „Fun with Flupe” oraz „More Fun with Flupe”, śledząc przygody Granny Fix, Paula Warda oraz zabawnego stworka Flupe’a.

    Więcej
  • slide1-6-12 slide2-232
    Dzieci 6-12

    Dzieci uczą się mówionego angielskiego, czytając i pisząc razem z Paulem oraz Millie, którzy pomagają Kangi i jej synkowi Joey’emu rozwiązywać problem w Storyville.

    Więcej
  • slide1-0611 slide2-0611
    Teen English

    Uczniowie są zaangażowani w poważnie zabawną naukę angielskiego w twórczym środowisku.

    Więcej
  • slide1-0311 slide2-0311
    English ONLINE

    Dzieci w każdym wieku lubią gry komputerowe, nasze wspomagają efektywną naukę angielskiego.

    Wypróbuj
 

Helen Doron Ostrowiec Św.- Angielski dla Dzieci i Młodzieży

 

Strefa Rodzica

Dni wolne od nauki w Centrum Helen Doron

31 października-2 listopada 2016 Wszystkich Świętych

11 listopada 2016 Narodowe Święto Niepodległości

22 grudnia 20161 stycznia 2017przerwa świąteczna

6 stycznia 2017-Święto Trzech Króli

30 stycznia12 lutego 2017– ferie zimowe

12 kwietnia– 18 kwietnia 2017-wiosenna przerwa świąteczna

1-3 maja 2017 -weekend majowy

15 czerwca 2017 -Boże Ciało

Angielski naprawdę „early”

Czy nauka angielskiego może być wesołą zabawą? Ależ oczywiście! Udowadniają to lektorzy ze szkół Helen Doron Early English.

Jak wcześnie można zacząć uczyć się angielskiego? Helen Doron przekonuje, że już od trzeciego miesiąca życia. W końcu maluchy posiadają zadziwiające zdolności przyswajania języków obcych: uczą się ich na tej samej zasadzie, co języka ojczystego. To dlatego tak łatwo przychodzi im to, nad czym dorośli muszą pracować latami: opanowanie dużej liczby słówek i osiągnięcie perfekcyjnego akcentu. Potrzebują tylko specjalnej metody, opartej na ciągłym kontakcie z angielskim. Maluchy dwa razy dziennie odsłuchują płyty z przygotowanymi przez metodyków nagraniami, które obejmują wierszyki i piosenki (rym i rytm ułatwia zapamiętywanie). Oprócz tego spotykają się raz w tygodniu, by, bawiąc się z lektorem, poznawać znaczenia nowych słów. Dzięki radosnej atmosferze i obecności rodziców dzieci nie stresują się, a język przyswajają łatwo i chętnie.

Rewolucyjność takiej metody polega na nowym podejściu do nauczania: dotąd wierzono, że tylko ciągłe powtórki przynoszą efekty, a do uczenia się języka potrzebna jest umiejętność czytania i pisania. Dlatego angielski był dostępny dopiero dla starszych dzieci, które musiały od razu zacząć od pamięciowego opanowywania dużej liczby wyrazów oraz powtarzania struktur gramatycznych. Tymczasem znajomość pisma wcale nie jest konieczna do nauki języka – przecież niemowlaki uczą się ojczystej mowy od podstaw, nie mając pojęcia, czym jest alfabet. Wystarczy, że dziecko słyszy rozmawiających rodziców. Helen Doron postanowiła wykorzystać ten mechanizm, by zapoznawać najmłodszych z angielskim.

Trzymiesięczne niemowlęta tylko osłuchują się z językiem. Choć wydaje się, że mówienie do nich po angielsku nie przynosi efektów, etap ten jest ważny: dzieci uczą się rozpoznawać odpowiednie dźwięki, rozumieją znaczenie niektórych słów, a w późniejszym wieku będzie im łatwiej wypowiadać obce wyrazy. Przedszkolaki udają, że przenoszą się podczas zajęć do kraju, gdzie mówi się tylko po angielsku. Poznają ten język w mowie, uczą się odpowiedniego akcentu (ich aparat artykulacyjny jest jeszcze bardzo elastyczny). Słownictwo pochodzi z ich najbliższego otoczenia – łatwiej jest dziecku zapamiętać coś, co zna i rozumie. Do ośrodków Helen Doron uczęszcza także młodzież ze szkoły podstawowej (do czternastego roku życia), ucząc się pisać i czytać w obcym języku, poznając kulturę anglojęzycznych krajów, a co najważniejsze – wciąż dobrze się bawiąc. Dalsza nauka, już w innych, przystosowanych do uczenia młodzieży i dorosłych szkołach, nie sprawia im trudności. W końcu z kursów Helen Doron wyniosły przekonanie, że angielski to dobra zabawa, do której chętnie się wraca. Ten ostatni efekt jest równie ważny, jak znajomość dużej liczby słówek i poprawny akcent: motywacja do dalszej pracy sprawia, że dzieci uczą się nie tylko dobrze, ale również – z przyjemnością.

Inwestycja w przyszłość

Nie trzeba nikogo przekonywać, jak ważne jest zapewnienie dziecku możliwości nauki języka angielskiego. Najlepiej zrobić to jak najwcześniej i wybrać jak najbardziej efektywną  metodę.

Wyniki najnowszych badań są jednoznaczne: angielskiego można uczyć już od pierwszych miesięcy życia, jeśli robi się to w odpowiedni sposób. Przede wszystkim nauka nie musi męczyć – nowoczesne metody bazują na wiedzy o rozwoju mowy u dzieci i dopasowują sposoby uczenia do odpowiednich jego stadiów. Niemowlaki tylko osłuchują się z językiem, starsze dzieci bawiąc się mówią po angielsku. Najważniejszy jest stały kontakt, atrakcyjność zajęć i wykorzystanie naturalnych zdolności najmłodszych. Metody takich szkół, jak Helen Doron Early English, pozwalają bardzo wcześnie rozpocząć naukę i osiągnąć zadziwiające rezultaty.

Dzieci uczą się angielskiego w obecności rodziców, w małych grupach i w przyjaznej atmosferze. Nacisk położony jest na zabawę i pozytywne emocje – dzięki temu maluchy łatwiej zapamiętują i mają motywację do dalszej nauki. Szczególnie, że na kolejnych etapach poznają następnych bajkowych bohaterów, a wprowadzane słownictwo najpierw dotyczy życia codziennego (by dzieci się nie męczyły abstrakcyjnymi słówkami), a następnie kultury, historii i geografii krajów anglojęzycznych (aby je zaciekawić i pokazać, że warto się uczyć). W ten sposób maluchy chętnie i łatwo poznają angielski.

Nowoczesne metody, jak ta ze szkół Helen Doron, opierają się na najnowszych badaniach nad rozwojem dzieci. Pozwala to wykorzystać naturalne zdolności najmłodszych, którzy, ponieważ muszą nauczyć się posługiwać językiem ojczystym, posiadają zadziwiające możliwości. Dziecko przyswaja słówka dzięki temu, że słyszy, jak posługują się nimi rodzice. Potrafi też bardzo dobrze naśladować odpowiednie głoski, co niedostępne jest dorosłemu. Dzięki temu, jeśli niemowlak czy przedszkolak zacznie mieć kontakt z angielskim, będzie w naturalny sposób zapamiętywał słówka i struktury gramatyczne, a w dodatku w późniejszym wieku mówił z bardzo dobrym akcentem.

Wczesna nauka angielskiego to inwestycja w przyszłość dziecka. Trudno poruszać się w dzisiejszym świecie bez znajomości tego języka, a najmłodsi mogą dzięki swoim naturalnym zdolnościom przyswoić go łatwo i przyjemnie. Cóż bowiem milszego niż nauka przez zabawę, z rodzicami i w grupie rówieśników? Metody nauczania są specjalnie dostosowane do preferencji najmłodszych: wierszyki i piosenki, stworzone na potrzeby kursów postacie z bajek i ich wesołe historie, zabawki i pluszaki. Wszystko po to, by najmłodsi mogli poznać angielski bez większych problemów.

Nauka bez barier

Mimo długiego uczęszczania na kursy językowe, znajomości słówek i gramatyki wiele osób nie potrafi się porozumiewać po angielsku. Przełamanie bariery jest trudne i stresujące, szczególnie, jeśli nasz akcent jest daleki od ideału.

To, że potrafimy zbudować poprawne gramatycznie zdanie nie oznacza jeszcze, że poradzimy sobie z rozmową z native speakerem. Tradycyjne metody nauczania często kładą zbyt słaby nacisk na ten problem, nie przygotowując uczniów do prawdziwej konfrontacji z językiem. Nawet te, które starają się rozwiązać tę kwestię, nie dają dorosłym całkowitego komfortu swobodnej konwersacji: mimo wszystko taka rozmowa zawsze będzie stresująca. Tak naprawdę najłatwiej w tej kwestii mają dzieci.

Najmłodsi nie muszą przejmować się pamięciowym opanowywaniem zawartości zeszytów – i tak nie umieją jeszcze czytać, ani pisać. Natomiast odpowiednio często osłuchując się z językiem potrafią przyswoić sobie dużą liczbę słówek i dzięki cotygodniowym lekcjom poznać ich znaczenie. Wszystko dzięki tym samym naturalnym zdolnościom, które niemowlaki wykorzystują ucząc się mowy ojczystej. Maluch słyszy, jak rozmawiają jego rodzice i  po pewnym czasie zaczyna ich rozumieć. Od tego etapu już tylko krok do samodzielnego wypowiadania pojedynczych wyrazów.

Ten krok jest decydujący: kiedy dziecko uczy się mówić, jego aparat artykulacyjny jest jeszcze elastyczny i może wydobywać z siebie dużą liczbę niedostępnych dorosłym głosek. Niemowlaki na całym świecie uczą się najróżniejszych języków, choć ich organizmy zbudowane są tak samo: dzieje się tak dlatego, że maluch powtarzając słowa rodziców nabywa umiejętności wymawiania ojczystych głosek. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by w ten sam sposób przyswoił sobie dźwięki charakterystyczne dla angielskiego. Specjalnie opracowane metody nauczania dzieci bazują właśnie na tym mechanizmie. Jedną z pierwszych takich metod opracowała Brytyjka Helen Doron zainspirowana stworzonym przez doktora Suzuki sposobem nauczania gry na skrzypcach. Nauka może rozpocząć się już z wieku trzech miesięcy: otoczone angielskimi słówkami dziecko w spontaniczny sposób je przyswaja. A co najważniejsze, uznaje posługiwanie się tym językiem za coś zupełnie naturalnego.

W taki właśnie sposób nie dopuszcza się do powstania bariery. Przede wszystkim oswaja się najmłodszych z angielskim, jednocześnie zapewniając im stały kontakt z tym językiem. Następnie maluchy uczęszczają na kurs, który opiera się tylko i wyłącznie na słuchaniu i mówieniu (wyłącznie po angielsku). A ponieważ zajęcia mają formę zabawy, a lektorzy kładą nacisk na pozytywne wzmocnienia, dzieci nie boją się mówić. Nie muszą przełamywać językowej bariery, bo w ogóle jej nie tworzą. Okazuje się zatem, że najważniejszą funkcją nowoczesnych metod nauczania nie jest wpojenie maluchom jak największej liczby słówek, ale przekonania, że angielski jest łatwy i przyjemny, a nauka tego języka to wspaniała przygoda.

Nawet w najlepszej metodzie następuje kryzys …

W pierwszych 2-3 latach nauki zarówno rodzice jak i dzieci reagują bardzo pozytywnie na słuchanie płyt w domu. Po około 3 roku nauki może wystąpić przesilenie, zarówno ze strony opiekunów jak i dzieci.  Rodzice czasem czują się już zmęczeni odpowiedzialnością za odtwarzanie płyt w domu, a dzieci nuży rutyna  Zanim pomyślicie Państwo, że „a może by tak zmienić to nauczanie  na takie tradycyjne”, pomyślcie o już osiągniętych efektach, o tym, że Wasze dziecko przychodzi z przyjemnością , że uczy się inaczej czyli ….łatwiej. W pewnym momencie dzieci rozpoczną kurs wprowadzający gramatykę , jest  to proces prostszy ,gdy mają już opanowane słownictwo, są od dawna osłuchane z wyrażeniami gramatycznymi, teraz wystarczy już tylko wyjaśnić reguły rządzące językiem. I wprowadzać nowe słownictwo ,oczywiście. Zachęcajmy wiec  ale  nie zmuszajmy do słuchania płyt,  Przejście na nowy kurs z nowym kolorem teczek i nowym materiałem może stać się czynnikiem motywującym do dalszej nauki metodą HD.

 
Call Now Button