„Pani Nadia”, „no wie pani, ta native speakerka” – tłumaczyli rodzice, którzy chcieli zapisać dziecko na jej zajęcia. Opowiadali o niej w przedszkolach w Wysokiej i w Ślęzie, przyjeżdżali na odrabianie ze szkoły na Przyjaźni, przestawiali sobie inne zajęcia, a nastolatki przychodziły na 19.30, „żeby było z panią Nastią”. Jagódka, 4-letni Dragon, chciała mieć z […]
Czytaj więcej