Kusy językowe w Helen Doron zmieniamy dlatego, że mamy jakiś pomysł, że mamy doświadczenie, że mamy jakieś informacje z terenu, że fajnie by było żebyśmy coś dodali, zmielili, że może być lepiej. Dlaczego? Bo dzieci tego potrzebują. – Olga Smusz-Klonowska
słuchaj na:

SpreakerSpotifyGoogle PodcastApple PodcastYouTube

Grzegorz Grabiec: Dzień dobry.

Olga Smusz- Klnowska: Dzień dobry.

Moją gościnią ponownie jest Olga Smusz-Klonowska. Możesz dla przypomnienia tych, co cię nie znają, troszkę o sobie opowiedzieć?

Oczywiście. Dzień dobry, witam Państwa serdecznie. Nazywam się Olga Smusz Klonowska, jestem nauczycielem metody Helen Doron, jestem trenerem nauczycieli i jestem częścią Pedagogic Development Team. Co oznacza, że wspólnie z Helen Doron i z biurem uczestniczę w pisaniu materiałów, podręczników dla różnych grup wiekowych.

Jestem nauczycielem od dwutysięcznego siódmego roku, czyli już stosunkowo długo. Jestem trenerem chyba od dwutysięcznego piętnastego roku, dzięki temu mogę też jeździć po całym świecie i poznawać nauczycieli z różnych krajów. Co też wzbogaca mój poziom wiedzy o tym, jak ta marka wygląda na całym świecie, jak nauczyciele uczą, jak dzieci odbierają to, co my robimy. Więc jestem niesamowicie wdzięczna, że mam taki rozbudowany obraz tego, co my robimy, a nie tylko zawężony do naszego rynku czy do mojej szkoły.

Metoda Helen Doron istnieje od osiemdziesiątego piątego, szóstego roku, w Polsce od dwutysięcznego, ty uczysz od siódmego, od piętnastego trenujesz. Mamy dwa tysiące dwudziesty drugi.

Tak.

I jak to się zmienia w tej perspektywie, czy to jakoś jest…

Oj, haha.

Olga Smusz Klonowska - Helen Doron

Ewolucja i dostosowywanie kursów Helen Doron do potrzeb edukacyjnych dziecka

Czy to jest nowoczesne dalej w jakiś sposób, zmienia się, coś się dodaje?

To jest nowoczesne, bo to się nigdy nie przestaje zmieniać. Jak trenujemy nauczycieli, to przedstawiamy im taki dom i każde piętro tego domu to jest pewien kurs i im wyżej idziemy, tym kursy dla starszych dzieci. I za każdym razem jak pokazujemy im ten, ten dom z tymi wszystkimi piętrami i kursami, to mówimy, „Słuchajcie, tak jest dzisiaj, jak będzie jutro, zobaczymy”.

I dla jednych to jest przerażające. „Ale co to znaczy? To znaczy, że w tym roku się uczę jakiegoś kursu, a w przyszłym roku będę musiała od nowa, bo będzie coś innego?” Ja mówię, „Tak, czy to nie jest cudowne? Czy to nie jest niesamowite?” „Ale przecież my tyle czasu wkładamy w tworzenie tych materiałów, a za rok będzie coś zupełnie innego?” Ja mówię, „Tak i znowu, czy to nie jest cudowne?”

Bo możemy być taką starą, zardzewiałą firmą, która robi to samo, bo uważa, że jesteśmy pionierami, jesteśmy najlepsi, więc absolutnie nie możemy się zmieniać, bo jak ciasto jest dobre to koniec, to już lepszego ciasta nikt nie wymyśli. A u nas fajne właśnie jest to, że nawet jak coś działa, to nie znaczy, że będzie działać za dwa lata, za trzy lata, za pięć lat.

System edukacyjny w Polsce przez ostatnie siedem lat przeszedł taką rewolucję, jedną, drugą, trzecią, że my staramy się połapać, ale nawet u nas, bo tutaj mówimy o marce globalnej, która jest w wielu krajach na całym świecie, ale nawet u nas, w naszej Polsce były różne sytuacje w ciągu kilku lat, były nagle takie sytuacje, że sześciolatki miały iść do szkoły, potem mieliśmy mieszane grupy w pierwszej klasie sześcio- i siedmiolatków, więc był zakaz uczenia pisania i czytania w przedszkolu.

Potem były gimnazja, nie ma gimnazjów, potem… i te wszystkie zmiany wpływają na zmiany programowe i wpływają na umiejętności dzieci, to jest jedna rzecz. I my musimy nadążyć, ale tak naprawdę my nie chcemy nadążyć, my chcemy wyprzedzić, my chcemy przygotować dzieci, alby nieważne co będzie się działo, poradziły sobie.

I to wymaga myślenia, obserwowania, przewidywania i ciągłej pracy nad sobą, co absolutnie nie jest proste, haha, ale warto. I teraz, ja uważam, że to, że my możemy spojrzeć na nasz kurs, na super sprzedający się produkt i go całkowicie zrewolucjonizować, zmienić, zanim on się przestarzeje, ale już widząc trendy, trendy w edukacji, trendy w rozwoju, trendy w umiejętnościach, trendy ogólnie w świecie… na przykład, w ciągu ostatnich kilku lat mamy…

Niesamowicie rozwinęły się wszystkie materiały online, już nie mówię, o uczeniu online przez ostatnie dwa lata ze względu na pandemię, ale w ogóle przecież aplikacje, tak jak jesteśmy teraz – podcasty, gry, filmy, Netflixy, szmery bajery, to jest wynik ostatnich pięciu, siedmiu lat i technologia idzie do przodu, nie tylko w edukacji, ale w życiu, i my chcemy to wykorzystać.

Dlatego stworzyliśmy kilka lat temu już, teraz nie chcę skłamać, ale chyba właśnie w dwutysięcznym czternastym roku myśmy mieli książkę, do której była aplikacja, którą można było ściągnąć na tablet, tak zwana Magic Wand, czyli magiczna różdżka, tak, jak dobrze mówię?

Chyba tak.

Ciągłe doskonalenie metody Helen Doron

Mój polski jest super. Dzięki której jak trzymamy tablet nad książką, to postacie ożywają i jeżeli jest jakieś zdjęcie, to na przykład nagle, jak weźmiemy ten tablet i najedziemy nad książką i go przytrzymamy, to widzimy kawałek piosenki, kawałek bajki, kawałek odcinka.

Jeżeli mamy książkę, gdzie są obrazki i obrazek jest podpisany, na przykład, „ona skacze” i znowu, tablet trzymamy nad tą stroną i nagle faktycznie ta postać zaczyna skakać. Przecież… i myśmy to już robili siedem lat temu, w dwutysięcznym czternastym roku. Kto ma teraz virtual reality po prostu apps, czy takie rzeczy?

No cały czas bardzo mało firm, więc my, my jesteśmy, będziemy mam nadzieję i byliśmy pionierami w tym co robimy. Jesteśmy niesamowicie dumni z tego. I teraz nasz cały research and development team patrzy na to, co się dzieje na rynku, ale jest druga strona tego, patrzy na to, co się dzieje w salach, na zajęciach.

My rozmawiamy z nauczycielami, rozmawiamy z właścicielami centrów, rozmawiamy z master franchisers, tak jak ty jesteś, haha i zbieramy informacje i też mam wrażenie, że Helen Doron przy każdej okazji pyta, co możemy zrobić inaczej, jak byście na to spojrzeli, jakie macie doświadczenia z danym kursem, niejeden survey już się pojawił na mojej skrzynce mailowej, co się wam podoba, co się nie podoba, co byście chcieli, czego byście chcieli więcej, czego byście chcieli mniej?

I takie surveys są wysyłane przez e-mail do wszystkich nauczycieli na całym świecie. I teraz osoba, która pisze kursy i w niejednej sytuacji byłam to ja i ja dostaję te odpowiedzi z całego świata i teraz jest, jest zgrzyt pomiędzy tym, co ja bym chciała, co ja widzę, a co ludzie mówią.

I jak ludzi mi mówią, że na przykład zgadzają się z tym co ja myślę, super, idziemy w tym kierunku, ale bardzo często przedstawiają mi nową perspektywę czegoś, co oni zauważyli na zajęciach i to jest niesamowicie pomocne i z tego wychodzą świetne rzeczy. My to wszystko bierzemy pod uwagę i implementujemy.

Czyli czasem to są rzeczy, które cię zaskakują nawet?

Oczywiście, pozytywnie zaskakują i rozszerzają horyzonty. I oczywiście, w danym momencie jest to oj, muszę zmienić piąty rozdział całkowicie, bo tego nie zmieszczę, ale suma summarum z tego wychodzą niesamowite rzeczy, z których jesteśmy bardzo, bardzo dumni.

I teraz znowu, mogłaby być firma, która się zamyka, nie pyta się swoich nauczycieli, którzy mają tak naprawdę najlepszą, najlepszy obraz tego, co się dzieje, bo robią to, pięć razy w tygodniu daną lekcję mogą przerobić jak mają tyle grup na danym kursie i widzą, jak coś za pierwszym razem nie zadziałało, okej, dobrze, różne rzeczy się dzieją, za drugim razem dobrze, zdarzyło się, ale jak na piątej lekcji widzą, że czegoś brakuje, no to przecież czy nie o to chodzi, żeby to zmienić, żeby być lepszym?

I teraz, wiele firm edukacyjnych mamy na rynku, mnóstwo firm, które uczą języka angielskiego i jak by się przyjrzeć, to tak, jakby te firmy bardzo często prezentują się jak by były, nie wiem, niezniszczalne, idealne.

My mamy hasło, „przyszłość brzmi perfect” ale też mamy w założeniach to, że co chwilę będziemy coś robić i dążyć, i samodoskonalić się, żeby to osiągnąć, że to się samo nie robi. I to jest fajne w tej pracy, to jest fajne w tej firmie, że robimy to troszeczkę inaczej.

I zawsze jest miejsce, żeby coś zrobić lepiej, żeby coś zrobić inaczej, żeby kurs zmienić, żeby muzykę do kursu zmienić, przecież ile razy patrzyliśmy na kurs i stwierdziliśmy, dobrze, ta muzyka była nagrana w osiemdziesiątym piątym, czas coś zmienić, coś odświeżyć. Muzyka dla nastolatków… kursy dla nastolatków pierwsze wyszły, wydaje mi się, może jakieś z osiem lat temu?

No coś takiego.

Coś takiego.

Dlaczego kursy Helen Doron stale się zmieniają?

Jak ja zaczynałem w dwutysięcznym roku, to myśmy mieli tylko do dwunastego, czternastego roku życia, dalej nie było, tak że…

Tak, tak. A te kursy typowo teenowe, te najświeższe wersje, które mamy teraz, to wyszły z jakieś osiem lat temu, więc wydaje mi się, że już w zeszłym roku zaczęliśmy poważną rozmowę nad zmienianiem, nad, co by można nagrać ponownie, co trzeba zmienić jeżeli chodzi o wymogi egzaminów na koniec szkół podstawowych, nie tyko u nas, ale w innych krajach też, jak zmieniają się wymagania, czy to powinno być na poziomie A1, czy już idziemy w kierunku A2, czy już nawet w kierunku zrozumienia B1.

Rozmawiamy o tym wszystkim, z czym dzieci sobie najmniej radzą, na przykład z pisaniem, z długimi wypowiedziami pisemnymi… Bo to każdy nastolatek, wydaje mi się, może ująć sens jakiejkolwiek kwestii w dwóch zdaniach, a czasami w jednym słowie, a czasami nawet w mruknięciu, więc to jest dla nich najprostsze, i teraz pytanie, jak to rozbudować?

Więc są takie ogólne umiejętności nad którymi musimy pracować, nie ważne czy ktoś mieszka w Polsce czy w Hiszpanii, czy w Ekwadorze, po prostu są jakieś trendy, nad którymi my musimy popracować, które musimy wyłapać, z których możemy się czegoś nauczyć. I tylko i wyłącznie dojdziemy do tego, jak będzie ciągła rozmowa, współpraca, kooperacja. Jak nigdy nie będziemy mieli takiego poczucia, że jesteśmy idealni i można odłożyć już ten thinking cup, tak, burza mózgów się może skończyć i teraz tylko cieszmy się tym, co osiągnęliśmy.

A mi się wydaje, że fajnie jest się cieszyć tym, co osiągnęliśmy, ale tym, co jeszcze możemy osiągnąć. I mi się to podoba, że nigdy nie przestajemy, że ciągle może być coś nowego.

No ale świat się zmienia, prawda i dzisiaj nastolatek, powiedzmy tam piętnastolatek dzisiaj a dziesięć lat temu, no to…

Ojej, ojej, siedmiolatek dzisiaj a pięć lat temu, przecież to jest niesamowita różnica. Przez te wszystkie zmiany edukacyjne zauważamy, że teraz, szczególnie po tych dwóch latach pandemii, już patrząc na siedmiolatki, to co one mogły zrobić pięć, siedem lat temu, a to co mogą zrobić teraz powoduje, że musimy tych samych kursów uczyć inaczej.

I teraz to leży po naszej stronie, żeby to zauważyć i żeby zareagować i żeby to zrobić. Ale to wymaga znowu tego indywidualnego podejścia, skupienia na uczniu i też nie popadania w zachwyt, jacy to my jesteśmy cudowni, już wszystko osiągnęliśmy i koniec, finito, haha.

Więc fajne jest to, że się zmieniamy i też nie mogę się doczekać tego, co będzie w przyszłości. Jakie aplikacje wymyślimy. Jakie kursy wymyślimy. Jak będziemy zachęcać ich do brania aktywnego udziału w zajęciach. Mamy tyle narzędzi jeszcze nieodkrytych, czy niespopularyzowanych. No jestem ciekawa, przyznam sama i cieszę się na to, bo wiem, że jest taka opcja, że będzie, jest fajnie, ale że będzie zdecydowanie jeszcze lepiej. Tylko musimy być na to otwarci, bo też za każdym razem, jak pojawia się informacja, że kurs, który kochamy i uwielbiamy będzie całkowicie przerobiony, to są głosy desperacji, załamania, „gdzie, to moje dziecko odchodzi!”

Tak jakby mój, mój kurs ukochany się zmieni, gdzie oczywiście mówię to, bo ja też tak się czułam nie raz, nie dwa, że będę tęsknić za czymś, co tak fajnie działało. Ale tutaj już wchodzi to zaufanie, że nic by nie zostało zamieniane jeżeli by nie było fajnego pomysłu, bo nie zmieniamy tak po prostu, żeby zmieniać, żeby pokazać, o, idziemy do przodu… Tylko zmieniamy dlatego, że mamy jakiś pomysł, że mamy doświadczenie, że mamy jakieś informacje z terenu, że fajnie by było żebyśmy coś dodali, zmielili, że może być lepiej. Dlaczego? Bo dzieci tego potrzebują.

Dziękuję za odpowiedź na to pytanie, moim, moją gościnią była Olga Smusz-Klonowska.

Dziękuję bardzo.

Dziękuję, zapraszamy na naszą stronę internetową i do kontaktu z nami poprzez social media.

Do zobaczenia.