Cała prawda o brytyjskiej grzeczności

„Would you be so kind and…”, „You are more than welcome”, „Thank you”, „Please”, “it’s very kind of you” – to zwroty, które najczęściej można usłyszeć w Wielkiej Brytanii. Mieszkańcy Wysp uchodzą za najgrzeczniejszy naród w Europie, jeśli nie na całym świecie. Dziennikarka „The telegraph” Alice Philipson napisała artykuł, który od razu stał się hitem w Internecie. Wyłożyła karty na stół, czyli ujawniła całą prawdę o brytyjskiej uprzejmości. Co ma na myśli Anglik, kiedy mówi, a co z tego wszystkiego rozumie obcokrajowiec, zobaczcie sami.

 

Kiedy Brytyjczycy mówią Co Brytyjczycy rozumieją A co rozumieją obcokrajowcy
I hear what you say –

Słyszę, co mówisz

I disagree and do not want to discuss it further –

Nie zgadzam się i nie chcę o tym więcej dyskutować

He accepts my point of view –

On przyjmuje mój punkt widzenia

 

 

With the greatest respect-

Z największym szacunkiem

You are an idiot –

Jesteś idiotą

He is listening to me –

On mnie słucha

 

That’s not bad –

To jest niezłe

That’s good –

Jest dobre

That’s poor –

To jest beznadziejne

That is a very brave proposal – To bardzo odważna propozycja You are insane –

Jesteś szalony/a

He thinks I have courage – Myśli, że jestem odważny/a
Quite good –

Całkiem dobrze

A bit disappointing –

Trochę rozczarowujące

Quite good –

Całkiem dobrze

I would suggest-

Zasugerowałbym

Do it or be prepared to justify yourself –

Zrób to bądź przygotowany na wytłumaczenie

Think about the idea, but do what you like –

Myśl o głównej idei, ale zrób, co ci się podoba

 

Oh, incidentally/ by the way-

O, przy okazji

The primary purpose of our discussion is-

Główny cel naszej dyskusji to

That is not very important-

To nie jest bardzo ważne

 

I was a bit disappointed that-

Byłem trochę rozczarowany,że

I am annoyed that –

Jestem wkurzony, że

It doesn’t really matter-

To się naprawdę nie liczy

Very interesting-

Bardzo interesujące

That is clearly nonsense-

To po prostu nonsens

They are impressed-

Oni są pod wrażeniem

 

I’ll bear it in mind-

Zapamiętam to

I’ve forgotten it already-

Już o tym zapomniałem

They will probably do it-

Prawdopodobnie to zrobią

I’m sure it’s my fault-

Jestem pewien, że to moja wina

It’s your fault-

To twoja wina

Why do they think it was their fault?-

Czemu oni myślą, że to ich wina?

You must come for dinner-

Musisz wpaść na obiad

It’s not an invitation, I’m just being polite-

To nie jest zaproszenie, jestem po prostu grzeczny

I will get an invitation soon-

Wkrótce dostanę zaproszenie

 

I almost agree-

Prawie się zgadzam

I don’t agree at all-

W ogóle się nie zgadzam

He’s not far from agreement-

Nie jest daleki od zgodzenia się

 

I only have a few minor comments-

Mam tylko kilka małych uwag

Please rewrite completely-

Proszę napisz to od nowa

He has found a few typos-

Znalazł kilka pomyłek drukarskich

 

Could we consider some other options-

Czy możemy rozważyć jakieś inne opcje

I don’t like your idea-

Nie podoba mi się twój pomysł

They have not yet decided-

Jeszcze nie zdecydowali

 

Zapewne Anglicy nie są jedynym narodem, który pod przykrywką ładnych słów i gestów ukrywa swoje prawdziwe zamiary i opinie. Czy przychodzą Wam do głowy podobne sytuacje w języku polskim? Czy obcokrajowiec próbujący władać naszym szeleszczącym językiem nie znajdzie się w podobnym potrzasku?

Mnie przychodzą na myśl następujące zwroty, mogące wprowadzić adepta naszego języka i naszej kultury w błąd:

Wieniec pogrzebowy przepasany wstążką z napisem „Ostatnie pożegnanie” podarowany polskim gospodarzom przy wyjeździe.

„Przepraszam za ten bałagan!” – mówi gospodyni, zaskoczona nagłym przyjściem gości, choć jej dom lśni czystością. Tak naprawdę myśli sobie: „Dobrze, że dziś rano zrobiłam generalne porządki!”

„Ale mam dziś niskie ciśnienie!” – skarży się Polak, mając na myśli, że jest beznadziejna pogoda. Obcokrajowiec najczęściej nie ma pojęcia, o co Polakom chodzi z tym ciśnieniem.

Najczęstsze odpowiedzi Polaka na pytanie, „co słychać?” to „beznadziejnie”, „po staremu” oznaczają, że faktycznie „stara bieda”, czyli „jakoś leci, ale przecież ani nie będę się chwalił ani wdawał w narzekania” 😉 Tymczasem zdezorientowany Amerykanin czy Anglik próbuje się faktycznie dowiedzieć, co Polakowi dolega.

A czy Wam przychodzą na myśl tego typu sytuacje w języku polskim?

Tekst Alice Philipson http://www.telegraph.co.uk

Grafika: http://www.pinterest.com/pin/22025485650731096/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.