Ciekawostki na temat brytyjskich świąt

„Crimbo” to w brytyjskim slangu określenie świąt Bożego Narodzenia. W Wikipedii znalazłam jeszcze dodatkowe wytłumaczenie, że mówi się tak o świętach, kiedy chce się podkreślając ich świecki i komercyjny charakter. Przykładowe użycie w zdaniach:

„Have you gone shopping for Crimbo yet?”

lub (uwaga wersja dla dorosłych 😉

„I drank so much at the crimbo last night that I woke up wearing only the upper half of an elf costume.”

Listy do Mikołaja zamiast nadawać na poczcie lub słać mailem brytyjskie dzieci wrzucają w ogień. Wierzą, że ich marzenia wraz z dymem dotrą do Bieguna Północnego.

Skarpety, w których Mikołaj zostawia prezenty w Anglii wiesza się przy łóżku. Zwyczaj trochę podobny do naszego. U nas wkłada się pod poduszkę. A w podziękowaniu za prezenty na Mikołaja nie czekają ciasteczka i mleko, jak to jest w Ameryce, a brandy i mince pie (ciastko z owocami).

Na świąteczny obiad Anglicy jedzą indyka, serwowanego z ziemniakami i warzywami. Najczęściej z brukselką otoczoną panierką z tartej bułki. A na deser jest christmas pudding – słodki pudding z dodatkiem alkoholu. Według niektórych przepisów jego przygotowanie zajmuje nawet do dwóch miesięcy.

A w dniu po świętach jest Boxing Day. W skrócie czas na zakupy. Trwa prawie takie samo szaleństwo, jak w czasie „Black Friday” (piątek po święcie Dziękczynienia w Stanach, początek zakupów przed Bożym Narodzeniem).

Po 12 dniach od świąt choinka oraz świąteczne dekoracje powinny być usunięte z domu. W przeciwnym razie czeka nas niepowodzenie w czasie całego przyszłego roku.

I tak się teraz zastanawiam, jaki jest najdziwniejszy polskie zwyczaj związany ze świętami Bożego Narodzenia? Ktoś ma jakiś pomysł?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.